„Mój mąż drwal” Anna Radziejewska. Las jest znakomitym miejscem do życia...





Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 170

Nowość wydawnicza




„W naszej Rodzinie wszystko kręci się wokół chęci sprawiania sobie nawzajem radości, robienia niespodzianek. Ponadto priorytetami są wypady w góry, do lasu, na ogniska, a także odpowiadanie na niekończący się potok coraz bardziej skomplikowanych pytań Leona.”


Zastanawiam się, jaką kategorię przypisać tej dosyć nietypowej, niesztampowej pozycji, która napisana prostym, nieskomplikowanym językiem trafiła w moje czytelnicze serce od pierwszego wersu. Z dystansem, bez spinania się, z przymrużeniem oka. Anna Radziejewska opowiada o kawałku swojego życia, jakby wzięła do rąk nożyczki i wycięła fragment, w którym formowała się Jej rodzina, w roli głównej – mąż drwal Darek. Ileż w niej humoru i ogromnych pokładów obserwacji życia. Znakomita na odstresowanie się, złapanie oddechu po ciężkim dniu.


Autorka rozpoczyna swoją opowieść od wielkiej miłości. Tej wspaniałej iskierce, błysku, zakochaniu. Piękne uczucie, motyle w brzuchu. Potem na świecie pojawia się syn Leon. Co mi się najbardziej podobało, to spojrzenie na wszelkie opisywane sytuacje i wydarzenia z perspektywy Ani, ale z uwzględnieniem charakteru i sposób zachowania Darka. Kobieta od razu wysuwa się na plan pierwszy, od razu jesteśmy w stanie opisać Jej charakter. Impulsywny, wrażliwy, empatyczny. Ania często lubiła się zadręczać, przemyśliwać, analizować, odbierać rzeczywistość bardzo emocjonalnie. Ujęła mnie tym, że pisze o wszystkim szczerze, bez przekłamania, fałszu, bez masek, które ludzie często zakładają przy tego typu książkach. Tutaj jest szczerze opisana depresja poporodowa, codzienne zmagania matki z szarą rzeczywistością, ze zmianami na ciele kobiety. I w tym wszystkim on – mąż drwal i jego stoicki spokój, „trzeźwe” spojrzenie na każdą sytuację, nawet na wiadomość o potomku. To doskonale potwierdza tezę, że mężczyźni mają zdecydowanie chłodniejszy ogląd na życie, nie rozklejają się, nie rozkminiają niczego, biorą na klatę je takie, jakie jest. Darek to facet silny, emanujący stoickim spokojem do potęgi. Bardzo go za to podziwiam.




Jednym słowem, Anna Radziejewska ma w sobie ogromne pokłady humoru i dystansu. Nie raz i nie dwa śmiałam się i dziwiłam zdecydowaną postawą Darka, którego można stawiać za wzór innym. To książka, w której znajdziecie autorskie przepisy kulinarne, ale bardzo ekstremalne, nietypowe. Przygotujcie się na sporą dawkę suplementów, spostrzeżeń o życiu i szczyptę szaleństwa, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a wszystko na tle najpiękniejszego krajobrazu na świecie – lasu. Bo człowiekiem lasu nie często się staje. Żeby go poczuć i stać się jego częścią, trzeba się tam urodzić. A Leon ma fantastycznych rodziców – nauczycieli życia. Wspaniała rodzina, wspaniała książka!


Szczerze polecam!



Za egzemplarz dziękuję:






Komentarze

  1. Bardzo mi miło czytać :) Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję za opinię. Wywołała wieeelki uśmiech na mojej twarzy :)

    Przy okazji - wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...