„Szepty stepowe” Ewa Cielesz. O tym, jak codzienność szybko odkrywa prawdę, którą przysłoniła fałszywa maska...






Wydawnictwo Axis Mundi 

Ilość stron: 262 

Nowość wydawnicza 




„Widziałam piękne stepy, niebo tak usiane gwiazdami, jakiego tutaj nigdy nie ma. I wielbłądy, całe stada wielbłądów, kóz, jaków... Spałam w jurcie, takim namiocie...” 

Moja przygoda z twórczością autorki rozpoczęła się audiobookiem „Córka cieni. Siedem szmacianych dat”. Już wtedy wiedziałam, że jeśli tylko nadarzy się okazja wrócę do Jej prozy. „Szepty stepowe są kontynuacją „Słońce tańczy i umiera”. Piękna, ale dramatyczna historia kobiety, której miłość przysłoniła cały świat, ślepo brnąc w fałszywie podsycane pragnienia. Jagoda to postać autentycznie nakreślona, która zdobywa naszą sympatię już w pierwszej części, a przez wszelkie zawirowania losu ta sympatia zacieśnia się powodując, że zaczynamy jej współczuć, odczuwając wszelkie ciosy i kuksańce od życia. 

Ewa Cielesz nakreśliła bardzo wyraziste tło społeczne, które zdecydowanie wyróżnia się swoją specyfiką, klimatem, zwyczajami i kulturą mongolską. To obrazy niezwykle znaczące, stanowiące bazę pod fabułę. Jagoda zafascynowana Dymitrem z chęcią przyjęła propozycję wyjazdu do Mongolii, do jego rodzinnego kraju. To miała być podróż życia, miała dać zaczątek elektryzującego uczucia, wspaniałej znajomości. Tymczasem, okaże się traumatycznym faktem, o którym kobieta będzie chciała jak najszybciej zapomnieć, wykreślić z życiorysu. Owszem, Mongolia to piękny, dziewiczy kraj, jednak zbyt dużo jest pewnych niuansów, które nas, jako narody różni. Pod względem kulturowym, czy zwyczajowym. Jedno jest pewne, Jagoda dostanie od życia solidną lekcję. Targana emocjami, sprzecznymi uczuciami i nadzieją, że może jeszcze się wszystko wyklaruje. 

„Podobno podejmowanie decyzji jest w życiu najważniejsze. Całą resztą rządzą przypadki.” 




„Szepty stepowe” to wciągająca od pierwszych wersów opowieść, która zaskakuje i prowokuje do pewnych przemyśleń, może weryfikacji swoich działań i decyzji. Autorka postarała się w swojej powieści o wszystko. O emocje, sugestywną fabułę, płynną akcję, lekkość pióra, wyraziste postaci, psychologiczne aspekty portretów bohaterów i poukładaną akcję. Czytelnik poczuje specyficzną aurę mongolskich stepów, a dzięki obrazowym opisom wtargnie do świata bohaterów bez problemu. 


To powieść o wewnętrznym bólu, niepokoju, strachu, ale też nadziei, że jeszcze nie wszystko stracone. Jagoda długo dawała się zwieść, jednak intuicja jak zawsze wykazała się błyskotliwością i stanęła na wysokości zadania. Powieść o mistrzowskim maskowaniu prawdy, próbach jej zafałszowania. Nie przesłodzona, prawdziwa, dotykająca ważnych tematów, o których często ciężko dyskutować. 


Szczerze polecam! 




Za książkę dziękuję: 









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...