„W obcym domu” Sabina Waszut. Trudna śląska powojenna rzeczywistość i miłość, która przetrwała najgorsze...






Wydawnictwo MUZA S.A

Ilość stron: 320




Uwielbiam wracać do wcześniej poznanych bohaterów. Uwielbiam książki, w których emocje grają pierwszorzędne nuty, o których opowiada się ze łzami w oczach. Sabina Waszut po raz kolejny napisała piękną, epicką opowieść, nie szczędząc czytelnikowi licznych afektów, chwil refleksji, pewnej nostalgii. Autorka przywołuje trudną historię w tle powieści, nawiązuje do niedawno zakazanych tematów. Kreśli autentycznych bohaterów, których my jako czytelnicy staliśmy członkami rodzin, kimś bliskim, bo wciąż jesteśmy chłonni informacji o ich życiu i losach. Druga część śląskiej sagi „W obcym domu” to powrót do Zosi i Władka. Ileż to ja razy ryczałam, ileż zadumałam, ale też i uśmiechnęłam, bo przecież życie nie jest tylko zlepkiem ciężkich chwil w powojennych trudach rzeczywistości. W takich rodzinach, jak Zalescy wylewało się łzy, ale po nich wychodziło słońce niosąc nadzieję i radości ze zwykłych codzienności. 


Powojenny Śląsk był biednym, szarym wycinkiem na mapie ówczesnej Polski. Ludziom, którzy przeżyli ciężko udawało się wpasować w ten obraz nędzy i rozpaczy. Mężowie, narzeczeni, synowie nie zawsze wracali do domów. O wielu sprawach i rzeczach nie można było mówić. Górnicy wywożeni w głąb ZSRR, piętno obozu na Zgodzie. Zosia i Władek zmuszeni są budować swoją rodzinę w maleńkim, kilkumetrowym pokoiku starej kamienicy. Wkrótce na świat ma przyjść ich pierwsze dziecko. Czas nawiązywania nowych znajomości, szukania pracy. Władek z dawnym znajomym Paulkiem nieustannie próbują walczyć przeciwko nowemu systemowi. Pojawia się też Józef, brat Władka. Odmienne poglądy przy każdej możliwej okazji poróżniają braci. 




Codzienna walka o siebie, swoje życie na nowo, walka z przeciwnościami, ale i wartościowe „dzisiaj”. Sabina Waszut krok po kroku pokazuje swoich bohaterów w świadomych decyzjach, mimowolnych wyborach, nie szczędząc im i przy okazji nam ogromu emocji i odczuć. Przeżywałam razem z Zosią jej szczęśliwe chwile jako matki, jej tęsknotę i marzenia o pięknym, prawdziwym mieszkaniu. Ten przytłaczający nastrój w jednej ciżbie, zmagającej się z brudem, grzybem, wilgocią. Nie staram się niczego usprawiedliwiać w swoich oczach, niczego nie przypisywać. 

Wątek odradzającej się na nowo miłości Zosi i Władka na tle przemian polityczno-gospodarczych, trudnych, napiętych nastrojów społecznych i tlącej się w sercach nadziei, że to w końcu kiedyś musi się skończyć. Nieustanne kolejki w sklepach, rozpychanie się łokciami o dobrą pracę z godziwą zapłatą, pragnienie kawałka normalnego mieszkania. Tak, to był bez wątpienia ciężki czas, nie do wyobrażenia dzisiaj przez współczesnych. 

Sabina Waszut utkała piękną, epicką powieść o trudach minionych lat, na tle odradzającej się Polski, podnoszącej się z kolan wojennej zawieruchy. Powieść o trudnym zabarwieniu społecznym, okraszonej śląską gwarą i zwyczajami. Trudne wybory, jeszcze trudniejsze powroty i próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Budowanie odpowiedniego nastroju poprzez znakomite, plastyczne opisy, dzięki którym czytelnik łatwo odnajduje się w tamtym świecie. I w tym wszystkim miłość, która musi znaleźć właściwą drogę, bo odpowiedzialność za nią, to coś ważnego. Piękna, emocjonalna, niezwykle sugestywna, intensywna, wielowątkowa, różnobarwna. O miłości, przyjaźni, śląskich zwyczajach, trudnych wyborach, świadomych decyzjach. 

Wspaniała! 

Gratuluję autorce znakomitego stylu, dzięki któremu książkę czyta się szybko. 

Przede mną ostatnia część „Zielony byfyj”. 







Komentarze

  1. Takie emocjonalne historie bardzo lubię. Chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...

[Audiobook. Patronat medialny] „W maratonie życia” Anna Harłukowicz-Niemczynow. Życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności...