[Z cyklu - zainspiruj się Bałkanami] ”Szopska” po bałkańsku, czyli przedobiedni wstęp przyodziany w interesujące konwersacje...








Kochani!

Nasze propozycje inspiracji do bałkańskich podróży kulinarnych rozkręciły się na dobre. Przygotowuje je Skarlet, współautorka licznych książek o Bułgarii. Dzisiaj pora na obiad po bałkańsku. Jednak za nim przystąpicie do dania głównego, najpierw słów kilka o tradycjach i zwyczajach ludzi zamieszkujących tamte kraje. Co nas różni? Przyznam, że podstawowym składnikiem każdego naszego, polskiego posiłku jest pośpiech, Bułgarzy zaś, to oaza spokoju, cierpliwości i delektowania się wszystkim, co im się serwuje. Dlaczego my tak nie potrafimy?

Życzę przyjemnej, inspirującej, pachnącej lektury, która nieco bardziej pozwoli Wam zagłębić się w smaki tamtejszej kuchni :)



Obiad po bałkańsku

O obiedzie (dość często obiadokolacji) opowiem bez wstępu.

Jako pierwsza pojawia się na stole duża porcja sałatki. Towarzyszy jej pieczywo (chleb lub pita), którego kolejne kęsy zazwyczaj (w Bułgarii, w Grecji, w Macedonii...) odrywa się rękami. Królową sałatek pozostaje ”szopska” (wbrew nazwie nie jest ona szopska, bo urodziła się w nadmorskim, bułgarskim, kurorcie, a więc w dość odległym rejonie i szybko podbiła podniebienia, nie tylko bałkańskie). Królowa lubi mieć też w swoim towarzystwie jedną porcję rakii, tradycyjnego bałkańskiego trunku. Pija się go powoli, małymi łyczkami, a smakuje najlepiej z bałkańskiego naczynia nazywanego juzcze w Bułgarii, czokancze w Macedonii. Ma ono na ogół 50-100 ml pojemności.

Sałatce, poza wymienionymi dodatkami, towarzyszy rozmowa, co powoduje, że ta część obiadu niespiesznie biegnie do przodu (w praktyce trwa dość długo). 

Kiedy mamy już za sobą pierwszy etap, wkracza zupa i po raz kolejny pieczywo. Następny punkt to danie główne, czyli mięso, porcyjka frytek lub ryż i trochę sałatki. Często jada się potrawy jednogarnkowe przygotowywane w różnej wielkości glinianych naczyniach. Powszechnie stosuje się małe miseczki (giuvecze). Można w nich piec i serwować potrawę.

Bułgar opisujący różnice między polskim i bałkańskim obiadem, informował swoich Czytelników:

„- Tylko czasami Polacy jedzą chleb do zupy. Bądźcie przygotowani, że go nie dostaniecie do obiadu. Ale możecie poprosić. Jeśli jednak zaczniecie jeść chleb do drugiego dania, będą na was patrzeć bardzo dziwnie.”

Domyślacie się? - Tak. Do dania głównego też podaje się pieczywo. 

W tym momencie, na stół wkracza także wino. Dobiera się je starannie. Znaczenie ma nie tylko rodzaj serwowanej potrawy, ale również pora roku.

Charakterystyczne dla Bałkanów są mięsa przyrządzane na grillu, gołąbki z liści winogron, orzechy dodawane do różnych potraw, papryka pod różnymi postaciami i wszechobecny jogurt bałkański. Różnic jest wiele. I tak jak nas może zadziwić południowe menu, dobrze znana nam kuchnia, robi wrażenie na odwiedzających nasz kraj.

„- Pije się (w Polsce) coś takiego jak kompot. Tyle, że słony. Nazywa się to… „barszcz”.” – pisał cytowany już przeze mnie Pan. 
Ostatnim punktem bałkańskiego obiadu jest deser, ale o nim opowiem przy następnej okazji.




Szopska sałata

Składniki:

4 średnie pomidory pokrojone w kostkę

1 średni ogórek pokrojony w kostkę

1 mała cebula pokrojona w drobną kostkę

1 papryka upieczona w piekarniku lub na grillu, po zdjęciu skórki pokrojona w kostkę

Pieprz do smaku

150-200 gram sera typu Feta

5-7 oliwek

2-4 łyżki stołowe oliwy z oliwek

Sposób przygotowania: 

Mieszamy delikatnie: pomidory, ogórek, cebulę, paprykę, pieprz. Przykrywamy serem typu Feta (150-200 gram) startym na grubej tarce. Na serze układamy 5-7 oliwek. Polewamy 3-4 łyżkami stołowymi oliwy z oliwek.


Smacznego!







Cytaty są z mojej ostatniej książki, która nie jest wprawdzie książką o kuchni bałkańskiej, ale tego tematu nie mogło zabraknąć . Notatkom z podróży po krańcu Europy wydanym pod tytułem „A w bałkańskim kociołku” patronuje autorka strony „Recenzje Agi”. Zapraszam do recenzji Agnieszki i serdecznie pozdrawiam wszystkich czytających ten wpis. 

Skarlet




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...

[Audiobook. Patronat medialny] „W maratonie życia” Anna Harłukowicz-Niemczynow. Życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności...