„Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie” Monika Rzepiela. Epicka opowieść o dawnych czasach, emocjach i życiu nieubarwianym...





Wydawnictwo Szara Godzina 

Ilość stron: 272 

Nowość wydawnicza 


Dla mnie powroty w progi znanych domów, do ludzi, których miałam okazję poznać i emocjonalnie się z nimi związać, to ogromna radość i przyjemność, nawet jeśli są to tylko, albo aż, bohaterowie sugestywnych, epickich opowieści. Tak było i w tym przypadku. Monika Rzepiela stworzyła intrygującą od pierwszych wersów powieść, która stała się przedłużeniem losów bohaterów z części pierwszej. Tak, jak poprzednio, tak i teraz miałam wrażenie, że z kubkiem pachnącej kawy, siedzę obok nich i oglądam obrazy minionej epoki, jak przyjaciel domu, bądź członek rodziny. Autorce udało się w pełni oddać klimat i atmosferę tamtych lat, wraz z ich niuansami, stereotypami, konwenansami i charakterystyczną etykietą przypinaną przy okazji specyficznego wydarzenia, czy sytuacji. 


Tym razem autorka skupiła się, aby fabuła objęła większą ilość czasu, bez przywiązywania się tylko do jednej strony bohaterów. A i tych przewija się tutaj znacznie więcej, dodając powieści szerszego spektrum. Jesteśmy naocznymi świadkami, jak Ewa i Iga przechodzą koleje swojego powołania. Obserwujemy je, jak spełniają się w swoich rolach żon, matek, jak dojrzewają do pewnych decyzji, jak przeżywają rozterki, smutki, radości, czy troski. A tych autorka im nie szczędziła. Życie stawia nasze bohaterki przed trudnymi wyborami, przysparza wielu trosk, zdzierając z codzienności pozory. Ewa z Marcinem trwają w szczęściu, budując swój związek w wielkiej miłości w Olechowiczach. Jednak wiedziona tęsknotą i sentymentem Ewa lubi wracać w rodzinne strony, pamiętając ile pięknych chwil i radości przeżyła w Czartorowiczach. Jednak tam, pewne zmiany. W progach szanowanego dworu pojawia się tajemnicza i ekscentryczna Honorata. Ogrom dramatu i wewnętrznego rozdarcia przechodzi Iga. I, żeby dopełnić historię rodzinną, autorka intryguje wątkiem klątw, które mają swoją siłę sprawczą. 




Zakończenie tej pięknej opowieści, to swoista kropka nad „i”. Napięcia i niepokoje związane z przywróceniem Polski na mapy i odzyskanie niepodległości, to ukłon w stronę tegorocznej rocznicy. Ważnej i wyjątkowej. Wydarzenia polityczne i tło społeczne w powieści tworzą rodzaj swoistej układanki. Dają się odczuć i tworzą rodzaj podłoża do budowania napięcia. Autorka nakreśliła lekkością pióra bardzo wyrazistych bohaterów oraz elementy poszczególnych warstw. Plastyczne opisy pozwalają na to, by szybko wniknąć w świat Podola, poczuć rytm przyrody i wszelkich aspektów związanych z jego przenikaniem do życia mieszkańców. 


Emocjonalna, dopracowana, klimatyczna opowieść utrzymana w charakterze minionych lat. Z żalem opuszczałam tamte okolice, bohaterów. Bardzo się do nich przywiązałam i szczerze przeżywałam to, co ich spotkało. To była przyjemna podróż i przyjemna lektura. Czekam na następne! Szczerze polecam! 




Za książkę dziękuję:






Komentarze