„Gra w kolory” Marzena Rogalska. Przejmująca i zaskakująco dobra opowieść o egzystencjalnych aspektach życia...






Wydawnictwo Znak 

Ilość stron: 494 

Nowość wydawnicza 



„Spojrzeć wstecz to nie rozpamiętywać. To wrócić do przeszłości i ujrzeć ją zupełnie inaczej niż dotąd. Nie przez własne odczucia, nie przez przeżyty ból, rozterki i zawód, ale tak, jak patrzy obcy, rzetelny biograf: rzeczowo, trzeźwo, rozsądnie, beznamiętnie. Nie rozpamiętywać, nie oceniać, nie rejestrować, co dobre, a co złe, nie skupiać się na własnej krzywdzie, prawdziwej lub wyimaginowanej.” 


Już w swojej debiutanckiej powieści „Wyprzedaż snów”, Marzena Rogalska zaskakuje nie tylko pomysłem na fabułę, licznymi pobocznymi wątkami, ale przede wszystkim mocno i rzetelnie wykreowanymi sylwetkami bohaterów, którzy w całym swym kieracie, codzienności, odznaczają się przede wszystkim głęboką więzią przyjaźni i nietuzinkowością. Wracamy po jakimś czasie do Agaty i jej hermetycznego świata. W tej części nie brakuje emocji i mądrości życiowej autorki, która poprzez liczne przerywniki w postaci głębokich myśli filozoficznych tworzą niepowtarzalny i specyficzny klimat. 


Nie będę ukrywała, że ta część jakoś lepiej przypadła mi do gustu. Może przez swoją wyjątkową aurę, która wciąga od pierwszych wersów. Ma w sobie to coś. Ewidentnie. Rozmyślania Agaty są bardzo mi bliskie, dodatkowo bohaterka przeżywa trudny okres w swoim życiu, potrzebuje większego wsparcia od przyjaciół. Tutaj brawa ogromne dla autorki. Więzi przyjaźni, jakie nakreśliła między postaciami są po prostu wręcz niesamowite. Agata uczy się swojej przeszłości na nowo. Wydarzenia ostatniego czasu zmusiły ją poniekąd do sięgnięcia w otchłań obrazów retrospekcji. To już nie tylko albumy z pożółkłymi fotografiami, ale mozaika niedomówień i dojście do prawdy choćby najbardziej zapętloną drogą. 


Postać Agaty jest trudną do zdefiniowania. Na naszych oczach kobieta przechodzi różnorodne fazy psychologicznego aspektu dojrzałości – do pewnych świadomych decyzji, do drzemiących mar z dzieciństwa, trudnej prawdy, czy anonimowych wiadomości otrzymywanych od zagadkowego anonima. Agata wiedziona instynktem rozpoczyna międzykontynentalną wędrówkę będącą alegorią do podróży w głąb siebie, w poszukiwaniu swojego prawdziwego „ja”, czy spokoju. Przyznam, że zakończenie intryguje i wcale nie jest takie jednoznaczne, czy oczywiste. 





„Gra w kolory” to powieść o sile prawdziwej przyjaźni, niedopowiedzianej przeszłości, otwartych ranach, tajemnicach, niedokończonych zagadkach. Autorka lekkością pióra nakreśliła bardzo wymowną opowieść, zmuszającą do głębszych refleksji. Wiele w niej filozoficznych mądrości, prawdziwego życia, namacalnych podróży, psychologicznych obrazów, z których nie wyłania się wcale idylliczna mozaika, a patchworkowa makatka, którą trzeba ewidentnie pozszywać. Czy Agacie się to uda? 

Znakomita, bez dwóch zdań! 


Za książkę dziękuję:







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...

[Audiobook. Patronat medialny] „W maratonie życia” Anna Harłukowicz-Niemczynow. Życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności...