„Latawce” Agnieszka Lis. Pełna wyborów, ciężarów decyzji i świadomości swojego losu, który często wodzi nas za nos...






Wydawnictwo Czwarta Strona 

Ilość stron: 192 

Nowość wydawnicza 




„Latanie wcale nie jest takie dobre. Może to i wolność, ale krótka. Lecisz. Rozkładasz ręce. Krzyczysz. Uczucie wolności, potargane przez przyciąganie. Potem spadasz. Uderzasz. Na koniec nie pamiętasz, bo nie chcesz.” 

Za każdym razem, kiedy sięgam po książkę Agnieszki Lis zastawiam się, na ile emocjonalnie zwiążę się z którymś z bohaterów, w kim poznam bratnią duszę, po czyjej opowiem się stronie. Agnieszka Lis zaskoczyła mnie po raz trzeci. Właściwie przy Jej każdej książce nie można spodziewać się czegokolwiek na pewno. Autorka zadziwia i zmusza do głębszej refleksji nad życiem, jego ulotnością. „Latawce” to książka pozbawiona zbędnej otoczki opisów, pełna wyborów, ciężarów decyzji i świadomości swojego losu, który często wodzi nas za nos, kusi, ciągnie za rękawy w swoją stronę. 

Od samego początku ta niebanalna i zupełnie inaczej napisana historia młodego bohatera jasno pokazuje, że dla autorki nie ma tematów, które gdzieś się przed nią skryją. Historia Grzegorza inspirowana prawdziwymi wydarzeniami odkrywa przewrotność młodzieńczego buntu i jego pokus, zakazanych rewirów, niesprzyjających okoliczności. Życiowa postawa młodego Grzegorza, to poniekąd wynik traumy z lat dziecięcych, braku stabilizacji emocjonalnej, poszukiwań autorytetu ojcowskiego. Matka, jak to matka, dla swojego dziecka gotowa jest zrobić wszystko, byle tylko wynagrodzić mu nieobecność w jego życiu ojca i roli, jaką powinien spełniać. Problemy zaczynają się dosyć szybko. Grzegorz ma problemy ze sobą, ukojenia szuka w narkotykach. Trafia do szpitala w stanie zatrucia narkotykami. Wtedy też rozpoczyna się walka o chłopaka. Inna szkoła, nowe towarzystwo. Jednak, czy ucieczka od przeszłości jest dobrym rozwiązaniem? 

Bez wątpienia ta pozornie skromna objętościowo książka stanowi głębokie studium psychologiczne portretu głównego bohatera. Autorka zaskakuje merytoryką opartą na sugestywnych dialogach i przeplatanymi epistolarnymi zapiskami, których użyła, by poddać je swoistej konfrontacji przeszłości, a jego punktem spojrzenia na pewne aspekty tej opowieści. Agnieszka Lis niczego nie koloryzuje, oddaje rzeczywistość w takich barwach, w jakich ona była. Pisze o ważnych rzeczach, docierając do naszej czytelniczej świadomości, by skierować naszą uwagę na priorytety i wartości w życiu. 




„Latawce” to bez wątpienia ważna książka, którą powinien przeczytać każdy. Emocjonalna, wyrazista, z ogromnym ładunkiem. 

Szczerze polecam! 




Za egzemplarz dziękuję: 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...