[Patronat medialny] „Pieśni dawnej Jonki. Tom 1” Michał Kamiński. Daleka podróż w przyszłość średniowiecznej atmosfery...





Wydawnictwo Novae Res 

Ilość stron: 426 

Nowość wydawnicza 




Ci, którzy znają mój gust czytelniczy doskonale wiedzą, że fantastyka to dla mnie sfera kompletnie odległa. Jednak przy tej pozycji postanowiłam się przełamać. Muszę przyznać, że to była bardzo interesująca i sugestywna podróż, bo w czasy dalekie od współczesnych, ale przyszłe – od 2077 roku z perspektywy średniowiecznych rycerzy, jak gdyby autor wysłał średniowiecze w podróż do przyszłości. Obrazy, jakie nakreślił nam autor przenikają się na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze – bohaterowie. Wyraziści, konkretni. Bohaterowie, którzy czują, emocjonują się, są znakomitymi strategami, planują, przyjmują odpowiednie role. Po drugie – świat przedstawiony. To specyficzna epoka, dominujących królów, podwładnych rycerzy. Świat, w którym łupy terytorialne mają zasadnicze znaczenie i stanowią o wielkości danego królestwa. 


Cieszę się, że ten świat fikcyjny nie był tak dogłębnie przesączony fantastyką, że bohaterowie umierali, jak normalni ludzie, mieli swoje troski, radości i miłości. Żmudna praca autora dała się poznać w szczegółowych zapisach czasu i miejsc. Widać także, że autor jest tą epoką ewidentnie zafascynowany. Sama merytoryka powieści jest napisana bardzo zrozumiale dla każdego czytelnika. Za plus uważam również sposób narracji, który moim zdaniem pozwala czytelnikowi bardziej wsiąknąć w świat psychologiczny każdego z bohaterów, poznać ich myśli i zachowania. A ich portrety charakterologiczne są bardzo podobne do naszych współczesnych. Iście plejada różnorodności. Piękni i młodzi rycerze, silni zdobywcy tytułów, panny dworskie, wspierające żony i matki, które szły przy bokach swoich mężczyzn, to tylko niektóre charakterystyczne postaci, które wzbudzają naszą sympatię swoją indywidualnością i zdecydowaniem. 

„Gunter z Kesslerborka, dwudziestotrzyletni kuzyn dostojnego gospodarza turnieju, był niepokonany w potyczkach na miecze. Stosował fantazyjne pchnięcia i piruety. Ciął i rąbał tak zapamiętale, że pod koniec dnia inni młodzieńcy musieli uznać jego wyższość. Gdy jego dostojny gospodarz obdarzył go laurem zwycięstwa, wszyscy przeciwnicy gratulowali mu, a dworskie panny wzdychały w zachwytach.” 


W Królestwie Jonki po śmierci ostatniego władcy nastał pewnego rodzaju niepokój. Z tej okazji skorzysta Henryk z Lirwelii. Nowy król spełni swoje marzenie. Jak zachowa się nowy władca? Jakie wprowadzi rządy? Jakie znaczenie osiągnie wojna, która rozpocznie swój przebieg w iście politycznym grajdołku? 





Tu nie ma przypadkowości i jednoznaczności. Każda sytuacja i wydarzenie są dokładnie przemyślane i ściśle związane z pewnymi konsekwencjami. Tragiczne, wręcz dramatyczne położenie niektórych z bohaterów zmusi ich do takiego a nie innego zachowania. I jak przystało na klimat tamtej epoki są bogowie, których opinia i przepowiednie są wyznacznikiem wszelkich posunięć, działań. 


Czy Michałowi Kamińskiemu udało się zdobyć moją czytelniczą uwagę? Oczywiście. Przyznaję, że to była zdecydowana odmiana od prozy życia, czy obyczaju, po który sięgam na co dzień. Cieszę się, że nie było sztuczności, czy zbyt wybujałych elementów, po których wiem, że książkę zdecydowanie bym odłożyła. Z ręką na sercu przyznaję, że to była podróż, w której nie zabrakło emocji, sinusoidy uczuć i tego oczekiwania, czy wszystko potoczy się po myśli. Napięcie momentami sięga zenitu. 

Czy polecam? Zdecydowanie! Każdemu. 


Za propozycję patronatu i tekst przed premierą, dziękuję:







Komentarze

  1. Na początku jakoś nie byłam przekonana do tej książki, ale teraz chcę ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...