„Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy” Mateusz Skrzyński. Codzienność i rzeczywistość oparta na prawdziwości...





Wydawnictwo Czytaj 

Ilość stron: 110 


Liryka Mateusza Skrzyńskiego, debiutującego tomikiem „Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy”, to liryka zdecydowanie wyrazista, skoncentrowana na drapieżności i ewidentnej szorstkości. Pełno w niej pierwiastków sensualnych, charakterystycznego pazura przepełnionego dwuznacznością, metaforą, erotycznym ogniem podsycanym skojarzeniami. To liryka, w której spektrum stanowią obrazy ogniste, niesamowicie indywidualne, które każdy odbierze na swój własny sposób. Jednak nie jest to poezja piękna, raczej taka, która zaskakuje bezpośredniością, surowością, prostym przekazem. 

Tomik podzielony na trzy rozdziały, wieńczy czterdzieści cztery wiersze. Czytając każdy z nich, odnosi się wrażenie, że to odrębna historia ich autora, który nie skąpi odbiorcom wizji prawdziwej strony życia, pozbawionej słodkiej wazeliny. Skrzyński odrywa od każdego kawałka codziennego kieratu to, co najbardziej ją odznacza – prawdziwość. Autor pozostawia w naszej świadomości prawdziwe przesłanie jego wierszy, nie sztucznie kreowaną rzeczywistość lecz wszystko to, co znane jest nam z autopsji. 

Metaforyczny tytuł „Pięści” nawiązuje do życia młodego człowieka, dla którego liczy się pęd, chaos, szukanie właściwej sobie drogi, zdobywanie kobiet, życiowa postawa oparta na buncie. „Skowyt” to obraz człowieka dojrzałego emocjonalnie i jego egzystencjalne miraże. Zaś „Głodujące Psy” to wiersze, które ewidentnie mówią o samotnym pierwiastku człowieka odcinającego się od reszty. 



Właściwie trudno mi powiedzieć, do którego z wierszy przywiązałam się bardziej, czy przywiązałam się w ogóle. Myślę, że to ten rodzaj, którego pokocha się od pierwszych wersów, albo po prostu znienawidzi. Autor nie ukrywa w nich brutalności życia, jakiej doznał i której był świadkiem, a wszystko to, tylko w pozornie ujętej prostocie. Dzięki niej całość jest bardzo autentyczna i znajdzie szersze grono odbiorów. Przyjemnych doznań, a jest ich tutaj sporo! 





Za tomik dziękuję autorowi

Komentarze