[Przedpremierowo] „A gdyby tak...” Sylwia Trojanowska. Emocjonalna opowieść o tym, jak życie potrafi zaskoczyć w chwili naszego największego zachłystywania się szczęściem...






Wydawnictwo Czwarta Strona 

Ilość stron: 360 

Premiera 14 marca 2018 




„Szczęście jest tuż obok, ale my, żyjąc w tych swoich hermetycznych światach po prostu go nie zauważamy. Czasami może i widzimy, ale się go boimy.” 

Życie potrafi zaskoczyć, ale jeszcze częściej rozczarować. Kiedy wydaje się, że nie spotka nas w nim nic nowego, czy ekscytującego wydobywa ze swych czeluści dobre chwile. Wtedy nachodzi nas wątpliwość i szereg pytań, jak to szczęście długo będzie trwało, ile mydlanych baniek pęknie, żeby odczuć na własnej skórze jego dobitność i sugestywność. Muszę przyznać, że zaintrygowana piękną, klimatyczną okładką najnowszej powieści Sylwii Trojanowskiej, z ciekawością po nią sięgnęłam. Nie zawiodłam się na pisarce. Sylwia nie szczędzi swojej bohaterce żadnych emocji. Pamiętam młodziutką bohaterkę Kasię, której w „Szkole Latania” dała niezły wycisk od życia. Nie inaczej jest tym razem. Jeśli spodziewacie się słodkiej, miłosnej opowieści, to jesteście w dużym błędzie. 

Autorka stworzyła postacią Zuzanny wyrazisty obraz postaci, która niejednokrotnie zawiodła się w życiu na bliskich osobach. Pierwszą z nich był ojciec, potem Alek, mąż Robert. Bilans wychodziłby na minusie dla przeciwnej płci. Zranione serce Zuzanny postawą i decyzją ojca, nie znalazło tak szybko pocieszenia. Młoda kobieta nie potrafiła zaufać męskiemu pierwiastkowi. Otwarcie serca przed Robertem odbyło się w chwilach, kiedy kobieta była zupełnie obojętna na los i po trudnym rozstaniu z Alkiem ciężko jej było odbudować wiarę w siebie i szczęście. Małżeństwo Zuzanny i Roberta rozkwitało, ale po największych próbach, zawiłościach i osobistych tragediach zostaje potargane przez wiatr, odarte z największych nadziei i wspólnych planów. 

„W życiu warto czasami zrobić coś innego, nawet coś takiego, na co wcześniej nie zdecydowałbyś się za żadne skarby świata. Wtedy poznajesz nowe smaki, nowe zapachy. Dźwięki są nawet nowe.” 

Zuzanna to piękna i mądra kobieta, ale bardzo doświadczona przez los. Przypadkowe spotkanie z miłością ze studenckich lat na nowo rozpaliło iskierkę na to, że jeszcze wszystko może się jednak ułożyć. Alek długo zabiega o uwagę, ale przede wszystkim zaufanie kobiety, o której praktycznie nigdy nie zapomniał. Muszę przyznać, że idealnie wpisują się tutaj słowa piosenki „kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością”, które znakomicie wykonał duet Adrianny Biedrzyńskiej i Zbyszka Zamachowskiego w piosence „Czy te oczy mogą kłamać”. I tutaj też świetnie wpisuje się tytuł powieści „A gdyby tak...” dać sobie szansę? Zacząć od nowa? 


Autorka znakomicie nakreśliła sylwetki swoich bohaterów. Nie oszczędza im słodko - gorzkich emocji, które buzują w nich od samego początku, pozwalając na chwile oddechu. Dzięki retrospekcji czasowej poznajemy ich przeszłość. Każdy z nich nosi ze sobą jakiś bagaż doświadczeń. Pokazuje trudne relacje między nimi. Uczy sztuki wybaczania, pogodzenia się z tym, co przynosi każdy dzień. Snuje między nimi nici napięć, obrazowo i sugestywnie budując tło opowieści oparte na niepewnościach, prawdziwej przyjaźni między kobietami, które nawet w nocy potrafią nieść swoją pomoc. 




„A gdyby tak...” Sylwii Trojanowskiej to refleksyjna powieść o sztuce wybaczania, historii pięknej miłości, niespełnionych nadziejach, trudnych wyborach i decyzjach oraz zachłystywaniu się szczęściem. To powieść o tym, jak życie weryfikuje pewne plany i założenia dramatycznie odrywając elementy naszej układanki. Zaskakujący finał buduje w nas pewne sprzeczności, pewien bunt, ale też pytania o to, jak zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji, co wygrałoby w nas bardziej – zdrowy rozsądek, czy jednak prawdziwe uczucie? Autorka sukcesywnie wprowadza nas w świat swoich bohaterów, którzy szybko zyskują naszą sympatię, stając się nam bliskimi, do których z przyjemnością wraca się na karty powieści, którym chciałoby się pomóc, pocieszyć, przytulić. Sylwia Trojanowska jest blisko naszych wątpliwości, pragnień, uczuć i odczuć, zdecydowanie konfrontując ze sobą wszelkie dobre i złe chwile pokazując w ten sposób, że zręcznie tworzy autentyczne problemy, realnie obrazując je na tle postaci, zbliżając je do nas i naszej czytelniczej duszy. 

Emocje i życiowe afekty oraz niespodziewane tajemnice, które wychodzą w najmniej oczekiwanym momencie i łączą się zgrabnie w całość. To tylko niektóre atuty tej mądrej, wzruszającej książki, którą z przyjemnością Wam polecam i zachęcam do tego, żeby się przekonać o jej wyjątkowości! 



Za książkę dziękuję: 








Komentarze

  1. Książka jest cudowna <3 Sylwia rozbiła moje serce na milion drobnych kawałeczków, a ja wciąż je składam w jedną całość <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również bardzo się podobała :) Historia pełna głębokich i prawdziwych emocji zawsze zostawia ślad w sercu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostawia ślad i wywołuje różne emocje. Pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...

[Audiobook. Patronat medialny] „W maratonie życia” Anna Harłukowicz-Niemczynow. Życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności...