„Tajemnica Sosnowego Dworku” Małgorzata J. Kursa. Zaskakująca i sugestywna :)






Wydawnictwo Lucky 

Ilość stron: 320 

Nowość wydawnicza 


Książka lekka i bardzo przyjemna w odbiorze. Na jedno, tudzież dwa popołudnia. Myślę, że to w dużej mierze przez lekką narrację powieści, która porywa nas do świata bohaterów od pierwszych wersów. Bardzo ciekawym zabiegiem są wstawki z duchami sióstr zamieszkującymi Sosnowy Dworek, to swoiste przerywniki we współczesnym świecie, jaki funduje nam Małgorzata Kursa. Autorka przedstawiła nam swoich bohaterów, jako grupę fantastycznych przyjaciół, którzy gotowi są nieść pomoc w każdej chwili. 


Postać głównej bohaterki Kasi jest przykładem na to, że pewne zmiany w naszym życiu mogą przybierać zupełnie inną formę i drogę od tej, którą początkowo przybieramy. Kasia traci pracę w banku, ale otrzymuje ofertę pracy w fundacji. Brak poważnych deklaracji ze strony chłopaka jest pretekstem do tego, że dziewczyna całą uwagę skupia na remoncie Dworku, do którego została zobligowana. I tu rozpoczyna się prawdziwie intrygująca przygoda. Dworek bowiem zamieszkują duchy dwóch sióstr – duchów, które zaczynają materializować się tylko wybranym osobom. Kasia jest na tyle wrażliwa, że rozpoczyna nawet pewien rodzaj konwersacji z duchami, których ujawnienie się jeszcze bardziej podsycą ciekawość dziewczyny do tego, by poznać prawdziwą historię Sosnowego Dworku. 




Finał zagadki i tajemniczej śmierci sióstr jest pewnego rodzaju historią wpisaną w Kraśnik. To jak legenda krążąca między uliczkami dawnego miasta. Osnuta onirycznym obrazem intryga rodzinna, rozpacz rodzicielska tworzą odczuwalną na skórze specyficzną atmosferę, o której bohaterowie długo nie zapomną. Ba! Ta historia pochłonie ich do tego stopnia, że zwykłe codzienności odejdą na dalszy plan. I przyznam, że jest to kwintesencja całej opowieści. 


Małgorzata J. Kursa nakreśliła intrygującą opowieść, w którą czytelnik da się wciągnąć od pierwszych wersów. Autorka nie przesładza, nie używa sztuczności. Giętki język powieści pozwala bohaterom soczyście tupnąć nogą, plastyczne opisy wtopić się w tło, a interesujące sylwetki bohaterów czynią ich podobnymi do nas – zwykłych ludzi z codziennymi problemami. Dodać także trzeba, że to piękna opowieść o istocie przyjaźni, na których można zawsze i wszędzie. 


Polecam! 


Za książkę dziękuję:












Komentarze

  1. Duchy, tajemnica... widzę, że muszę bliżej przyjrzeć się tej pozycji, bo mnie zaintrygowała :)
    Pozdrawiam,
    Daria
    https://papierowalowczyni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz