[Z cyklu - Zainspiruj się Bałkanami] Kolacja w smakach bałkańskiego wieczoru :)






Kochani!

Cykl "Zainspiruj się Bałkanami" przygotowuje dla Was Skarlet, współautorka książek o Bułgarii. Dzisiejszy wpis przygotowała z myślą o smacznej kolacji. Ja życzę Wam inspirującej lektury, zapraszając jednocześnie na stronę autorki: www.dobulgarii.blogspot.com



Witam w kolejnym odcinku cyklu „Zainspiruj się Bałkanami”. Dziś zapraszam na kolację. Czy wspominałam, że jogurt bałkański i słony ser typu feta to składniki wielu potraw, także tych serwowanych wieczorem? 

Oryginalny jogurt jest bardzo gęsty, zdarza się, że można go kroić nożem. A żeby można go było pić, rozrzedza się go wodą. Tak powstały napój nazywa się „ajran” (smakosze uznają go za doskonały dodatek do wódki o smaku anyżu, znanej pod grecką nazwą Ouzo lub Mastika (nazwa bułgarska); anyżówka wygląda pięknie po kilku godzinach leżakowania w zamrażalniku, bo wydzielają się w niej bardzo oryginalne kryształki; ma ona jeszcze jedną właściwość, po dodaniu do niej kropli wody, jak po dotknięciu czarodziejską różdżką, staje się biała jak mleko)). 

Jogurt zawsze kojarzy mi się z ciocią mojego męża. Na początku naszej wspólnej drogi, dość długo i pilnie, pracowałam nad powstrzymywaniem odruchu kiwania głową, który tu znaczy coś zupełnie odwrotnego (poruszanie głową na boki zastępuje słowo „tak”). 

- Napijesz się jogurtu, czedo (dziecko) ? – pytała podczas wizyty niedosłysząca ciocia Macedonka. 

- Nie – odpowiadałam zawsze zbyt cicho i w tym samym momencie nieposłuszna głowa sama leciała na boki, dzięki czemu pojawiały się przede mną kolejne pełne szklaneczki. Te sytuacje nie miały wpływu na moją sympatię do nabiału, jogurtu czy sera (typu feta), który pokruszony lub starty na tarce, dodaje się tu do pomidorów, arbuzów, słodkich bułeczek, ziemniaków, frytek, papryki... można by wyliczać w nieskończoność. 

Właśnie z dodatkiem jogurtu i sera są moje dzisiejsze propozycje na wieczór. Kolacje na Bałkanach to ciepłe potrawy, wybrałam dwie, stosunkowo łatwe i szybkie do zrobienia (przepisy poniżej). 

Dość popularna jest też mandża - jedzenie przygotowywane w giuvecze (w glinianych miseczkach, o których wspominałam przy okazji obiadu). Wrzucamy do nich różne produkty, pieczemy i w tym samym naczyniu serwujemy. To szybkie, jednogarnkowe danie można zrobić na przykład z: kawałków mięsa, piżmianu jadalnego, cebuli, ziemniaka, bakłażana, papryki i pomidora, z dodatkiem przypraw i kilkoma kroplami oliwy na dnie. 

Na pewno będzie nam miło (Agnieszce i mnie) jeśli napiszecie czy zdecydowaliście poczuć smaki Bałkanów.

Zdj. nadesłane
Z prywatnego albumu autorki


Jajka po bałkańsku (4 porcje) 

4 jajka 

1/2- 3/4szklanki jogurtu bałkańskiego 

2 ząbki zmiażdżonego czosnku 

100-150 gram sera typu feta 

2 łyżki stołowe oliwy z oliwek 

1 łyżeczka papryki

Sposób przygotowania: 

Wymieszać czosnek i jogurt; przelać na talerze. W garnku zagotować wodę, po zagotowaniu odstawić z ognia, dodać jajka (w taki sam sposób jak przy przygotowywaniu jajek sadzonych), postawić ponownie garnek na kuchni. Po +-5 minutach wyjąć jajka i przełożyć na talerze (na jogurt z czosnkiem). Na jajka położyć ser pokruszony lub starty na grubej tarce. W międzyczasie, na rozgrzanej patelni podsmażyć mieloną paprykę na oliwie (+-1 min). Polać potrawę. 

Zdj. nadesłane.
Z prywatnego albumu autorki

Papryka duszona z serem

4 papryki oczyszczone, przekrojone wzdłuż, na pół 

250 gram pokruszonego sera typu feta

2 jajka

Oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:

W naczyniu żaroodpornym z 1 łyżką oliwy na dnie, ułożyć obok siebie połowę papryki, posmarować jej powierzchnię oliwą. Ułożyć warstwę sera wymieszanego wcześniej z rozbitymi jajkami i przykryć pozostałą papryką. Włożyć do rozgrzanego piekarnika (160-170 stopni), piec około 30 minut.

Smacznego!


Przepis na „szybką” paprykę, znalazł się wśród kilkunastu innych, w książce „A w bałkańskim kociołku” Notatki z podróży po krańcu Europy. Już to pisałam, ale powtórzę, opowiadając o naszym życiu na Bałkanach, o ludziach, ich codzienności i zwyczajach, smaki kuchni wydawały mi się cząstką całości, której nie umiałam pominąć. 





Od słów zacytowanych powyżej zaczyna się książka. Czy myślicie, że właśnie wtedy poznałam mojego przyszłego męża? Nie. Stało się to nieco później, w dość dramatycznych okolicznościach...

W naszym dalszym życiu królowały podróże. Jak wszyscy ludzie mamy marzenia i jak to bywa, nie zawsze się one spełniają.







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...