[Audiobook] „Hrabia. Karmannyj wor” Robert Gałka. Wyrazisty ton i intrygujące tło... a wszystko bez zbędnych sentymentów...







Wydawnictwo KAGO 

Czas trwania: 10 godz. 10 min. 

Czyta: Kamil Pruban 




Powieść „Hrabia” to debiut Roberta Gałki, który uważam za znakomity, niczym nieodbiegający od tych, które istnieją na rynku wydawniczym od jakiegoś czasu. Po pierwsze - w ogóle nie odczuwa się jakikolwiek dyskomfort z tego powodu. Powieść napisana bardzo świadomie i w sposób niezwykle dojrzały warsztatowo, literacko. Po drugie – zaskakuje. Autor zaskakuje wiedzą merytoryczną, faktami z życia z lat przedwojennych. Trudne to były czasy. Nie wiem, czy ktokolwiek ze współczesnych byłby w stanie się odnaleźć w minionej rzeczywistości. Trudne, trochę zapomniane. Po trzecie – żadnych sentymentów. Na to nie pozwala ani treść, ani fabuła. Robert Gałka nakreślił wyrazistych bohaterów, bardzo charakterystycznych, którzy zapadają nam głęboko w pamięci. 

Duszański początkowo wykazuje się sprytem i zarabia pomagając ojcu na gospodarce, czy przy różnych dorywczych zajęciach. Ma przynajmniej za co żyć, gdzie spać. Pewnego dnia przypadkowo staje się świadkiem kradzieży. Niby nic, ale dla Duszańskiego ten dzień okaże się przełomowym. Zaintrygowany, wkracza w świat, którym żądzą twarde zasady, bez zbędnych zasad etycznych, moralnych. Zasad pięści i zręcznych rąk. Uczy się trików, które pomagają mu w złodziejstwie. Świat Hrabiego od tego momentu przesłaniają prawidła siły. Ile będzie w stanie zagrabić temu, kto jest bogatszy, ma trochę więcej od niego. Na ile zdoła wykazać się przebiegłością i sprytem. Dokąd zaprowadzi go ta droga? 


Nie bez znaczenia jest fakt, iż autor wprowadzając nas w świat Duszańskiego pośrednio pokazuje nam funkcjonowanie ówczesnego społeczeństwa. Wyraźne podziały, bieda, brak stałego zajęcia. Właśnie w takiej rzeczywistości tworzą się formacje złodziejskie, których głównym zadaniem jest zagarnięcie jak najcenniejszych przedmiotów, rabunki, kradzieże. Nie wszyscy się nadają do tej profesji, ale grupy złodziei ewidentnie z niczym i nikim się nie liczą. 



Robert Gałka ubarwił język swojej powieści wplatając trochę pojedynczych określeń z rosyjskiego, gwary, a nawet hebrajskiego. Do tego plastyczne opisy, sugestywni bohaterowie, którzy szybko zaskarbiają sobie naszą uwagę oraz bardzo aktywna akcja sprawiają, że opowieść nabiera płynności. Faktem jest, że bardzo dobra interpretacja Kamila Prubana nadaje jej też odpowiedniego klimatu. Lektor zadbał o napięcie, emocje i swoistość, bo autor nadał powieści indywidualności. Lektor wykonał kawał dobrej roboty. Słuchało się z przyjemnością. Z jeszcze większą polecam! 


Za audiobooka dziękuję: 



Komentarze