[Audiobook. Patronat medialny] „W maratonie życia” Anna Harłukowicz-Niemczynow. Życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności...





StoryBox.pl 

Czas trwania: 12 godz. 9 min. 

Czyta: Joanna Domańska 


Są książki, które mają w sobie ogromną moc przyciągania. Obok których nie można przejść obojętnie. I gdyby nie ich sugestywne wersy, intrygujące od pierwszych stron, nie powiedzielibyśmy, że książka ma tę moc. Tę moc ma bez wątpienia „W maratonie życia” Anny Harłukowicz-Niemczynow. Po pierwsze, słuchając jej w formie audiobooka, nigdy bym nie powiedziała, że to debiut. Zdziwiłam się, kiedy ta informacja wpadła mi w oczy. Bez wyjątku jest mocna i bardzo życiowa. Po drugie, znakomicie nakreślone portrety charakterologiczne bohaterów, którzy wywołali we mnie kaskady różnobarwnych emocji. Miałam momenty, kiedy najchętniej wpadłabym do fabuły i nimi potrząsnęła, były też wywołujące wiele wewnętrznych sprzeczności i znaków zapytań. Jedno jest pewne, całości szyku i odpowiedniego kolorytu nadaje sugestywna interpretacja Joanny Domańskiej, którą już znam, uwielbiam Jej profesjonalizm i pełne zaangażowanie w czytany tekst. Podkreślę to po raz „enty”, że Joanna Domańska jest jedną z moich ulubionych lektorek. 


Matylda jest kobietą po bardzo trudnych doświadczeniach życiowych. Uwielbia biegać. To właśnie amatorskie bieganie skłoniło ją do wystartowania w 42 – kilometrowym maratonie. Podczas biegu opowiada o swoim dotychczasowym życiu. Źle ulokowane młodzieńcze uczucia, których owocem jest synek. Romans z żonatym mężczyzną. Przemoc, jakiej doświadczyła. Dla kobiety takiej ona, to pakiet na jaki nie zasłużyła. Krucha, trochę bezbronna i zagubiona Matylda daje się uwieść namiętnym słówkom i czułym gestom ze strony Jana. Myślę, że to po trosze tak, że odrzucane uczucia przez męża sieją w jej sercu niepewność i rozgoryczenie. Matylda łaknie, jak każda kobieta męskiego ramienia i poczucia bezpieczeństwa. 




Bohaterowie w powieści wywołują bardzo skrajne emocje. Z jednej strony współczułam Matyldzie z powodu tego, co ją spotkało ze strony Kostka. Z drugiej zaś miałam ochotę potrząsnąć jej naiwnością. Szczególnie po tym, kiedy w chwilach najbardziej kryzysowych potrzebowała wsparcia i choćby drobnego gestu ze strony Jana, ale on jak zwykle był w innym miejscu z kimś zupełnie innym. Od początku postać Jana nie zdobyła mojego zaufania. A najciekawsze było, kiedy na światło dzienne wyjdą jego tajemnice. 



Jeśli ktoś myśli, że to książka o bieganiu, to jest w dużym błędzie. Wątek maratonu i biegów tam się pojawia, ale na pewno to książka niezwykle emocjonalna, w której piętrzą się pytania lecz nie ma uniwersalnej recepty na szczęście. To książka o pięknych uczuciach, miłości, bólu, smutku. Te afekty przeplatają się ze sobą tworząc pajęczynę pozornie prostej historii. Bo życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności. Joanna Domańska wykonała solidną pracę. Uwielbiam Jej interpretację, z której ewidentnie emanują emocje, jakie towarzyszą przy czytaniu. 
Szczerze polecam!


Za audiobooka dziękuję: 









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas