"Giorgiovden" Niebawem święta majowe, obchodzone nie tylko w Polsce :)






Kochani!

Dzisiejszy odcinek "Z cyklu - zainspiruj się Bałkanami" o świętach majowych na Bałkanach. Odcinek, jak zawsze przygotowała dla Was Skarlet, która wspólnie z mężem jest autorką wielu inspirujących książek o Bułgarii. 
Miłych wrażeń :)


Giorgiovden

„Czterdziestu duchowych przywódców, mających boską moc, umówiło się kiedyś na spotkanie. Każdy przyniósł jakąś strawę, ale nie mieli czym ugasić pragnienia. Jeden z nich, Jaram Baba, postanowił pokazać pozostałym co potrafi. Kiedy uderzył pięścią w skałę, trysnęła woda. Niestety, rwący strumień skierował się w kierunku wsi. Jaram zablokował ujście odłamkiem skalnym i powiedział: - Jeśli nie ma płynąć, niech chociaż kapie. I od tej chwili woda bardzo powoli spływa po skale, aż do dziś. Posiada uzdrawiającą moc, która oczywiście nie dla wszystkich jest odpowiednia (leczy głównie problemy z układem nerwowym i egzemy).
Z piątego na szóstego maja odbywa się w okolicy źródełka wielki zjazd ludzi z różnych części Bułgarii, Grecji i Turcji, bo wtedy krople wody są najbardziej skuteczne. Do Dambały przybywają chrześcijanie i muzułmanie.” 

Takich miejsc jak to, jest na Bałkanach niezliczona ilość i nie pozostają zapomniane, bo tu przeszłość nie pozwala teraźniejszości odsunąć się całkowicie. Początek maja jest jedną z kilku szczególnych okazji (może nawet najważniejszą) do odwiedzania miejsc świętych i ważnych od stuleci. Wszystkie nacje mieszkające w bałkańskim kociołku mają wtedy wielkie święto. Ten sam dzień - „Gergiovden” - dla Bułgarów, Serbów czy Macedończyków, Romowie nazywają Ederlezi, a Turcy Hadyrlez. Wszyscy wierzą, że tego dnia niezwykłą moc ma woda ze źródeł.



Na zdjęciu obok jest nasza domowa ikona. A na niej święty Georgi (patron tego szczególnego dnia) pokonujący lamię. 

Dambały, opisane przeze mnie w książce „A w bałkańskim kociołku” (cytat na wstępie), znajduje się w bułgarskich Rodopach. W tych samych magicznych górach jest też stary meczet z początku XV wieku, przed którym i muzułmanie, i chrześcijanie zbierają się w Gergiovden. Zjadają też wspólny posiłek i jest to najczęściej pilaw. Może dlatego, że to potrawa bardzo łatwa do przygotowania. 


Pilaw z baraniną (można ją zastąpić wieprzowiną) 

Składniki: 

2-4 łyżki oliwy z oliwek 

4 cebule 

1/2 kg baraniny pokrojonej w kostkę 

Sól do smaku 

1 łyżeczka papryki słodkiej 

1/2 łyżeczki pieprzu 

2 liście laurowe 

1 łyżeczka czubricy (cząber górski) 

1/2 łyżeczki mięty 

4-5 szklanek wody 

1,5 szklanki ryżu 

Do posypania gotowej potrawy: 2 łyżki natki pietruszki


Sposób przygotowania: 

Podsmażyć na oliwie cebulę (3-4 minuty). 

Dodać baraninę i przyprawy; mieszając podsmażyć (3-4 minuty). 

Dodać wodę i dusić pod przykryciem +- 1 godzinę (mięso powinno być prawie miękkie). 

Dodać ryż i kontynuować gotowanie do czasu, aż ryż wchłonie bulion (ok. 20-25 minut). (Od momentu dodania ryżu można potrawę przełożyć do naczynia żaroodpornego i wstawić do rozgrzanego piekarnika (160-170 stopni) na ok. 15-20 minut.) 

Pilaw podawać posypany natką. 

Smacznego!





Przepis na pilaw jest jednym z kilkunastu znajdujących się w książce „A w bałkańskim kociołku” Notatki z podróży po krańcu Europy. Fragmenty wszystkich książek zamieszczam na stronie: www.dobulgarii.wordpress.com 


A na koniec zapraszam Was do wysłuchania starej piosenki poświęconej majowemu świętu. Znana jest pt „Sveti Georgi” lub „Ederlezi” (w języku Romów). Ma ją w swoim repertuarze bardzo wielu bałkańskich wykonawców. Tu śpiewa ją Slavi Trifonov.










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...