O emocjach przed premierą z Anitą Scharmach :)




Kochani!

Za niecały miesiąc - 9 maja - oficjalna premiera czwartej powieści Anity Scharmach "Sukces rysowany szminką". Jako, że powieść obejmuję oficjalnie patronatem medialnym, z tej też okazji zadałam autorce kilka pytań o emocje, jakie Jej towarzyszą przed premierą. Ale nie tylko...

Życzę Wam inspirującej lektury. Mam nadzieję, że skusicie się na książkę. A skoro mój patronat, to możecie spodziewać się kilku niespodzianek z tej okazji. Między innymi, kilka dni po oficjalnej premierze zapraszam Was na mojego, facebookowego FP, gdzie odbędzie się czat z autorką :)




Anito. „Sukces rysowany szminką” - już 9 maja oficjalna premiera Twojej czwartej powieści. Jakie emocje towarzyszą Ci na niecały miesiąc przed premierą? 

A. Sch. Emocje, jak przy narodzinach kolejnego dziecka. Oczekiwanie, fascynacja, ciekawość i strach. Czy spodoba się fabuła i zakończenie? Przy dylogii otrzymałam mnóstwo wiadomości odnośnie zakończenia. Czytelnicy oczekiwali innego, moje pióro zaś kazało pozostawić to wyobraźni Czytelnika. Przecież specjalistkę od szczęśliwych zakończeń już mamy. 





Julia, kobieta z pewnym bagażem życiowym, a jednocześnie z przebojem i pozytywną emocją idzie dalej. Przy czwartej książce ciężko było Ci kreślić kolejny portret głównej bohaterki? Jaka ona jest tak naprawdę?

A. Sch. Moja bohaterka to taka (prawie) czterdziestoletnia nastolatka. Zwariowana. Jednocześnie świadoma swoich poczynań.
Czy ciężko było mi kreślić jej portret? Nie. Dlatego, że uwielbiam wnikać w moich bohaterów, sterować ich losami. Móc "pożyć" czyimś życiem. Troszkę jakby ubrać czyjeś buty i poczuć się Julią, Martą czy Tatianą. 


Również i przy tej pozycji podkreślasz, jak ważne w naszym bycie jest posiadanie prawdziwych przyjaciół. Czym jest przyjaźń dla Julii?

A. Sch. Nie wiem czy pytanie nie powinno brzmieć: Kim jest przyjaźń dla Julii? Bowiem przyjaźń niejedno ma imię
A tak poważnie, dla Julii przyjaźń jest siostrzaną miłością, rodziną, lekarzem, terapeutą, wszystkim.
Osobiście jestem szczęściarą, ponieważ mam wokół siebie takie osoby. 

Gdynia – Twoje ukochane miasto. To tutaj osadziłaś akcję „Sukcesu...”. Intrygujesz plastycznymi opisami, zachęcasz do podróży w to magiczne nadmorskie miejsce. Dokończ zdanie: 

Gdynia, bo... A. Sch. ...to moja mała ojczyzna. Gdynia, bo tu się urodziłam. Gdynia, bo ją kocham. Gdynia, bo to moje miasto. Mogłabym tak w nieskończoność.
Zdradzę też, że patronat regionalny udało się zaprosić do promocji książki, z podziękowaniem właśnie mieszkańcom Gdynii. I tu otrzymałam wiele wiadomości a właściwie podziękowań za to, że oprowadzałam Czytelników po tym magicznym mieście.
Jednak muszę podkreślić, że tym razem oprowadzam też troszkę po Gdańsku i zabytkowych budowlach i po okolicy Pucka... tam moja bohaterka poczuje się jak... a zresztą nie będę zdradzać.

Plany wydawnicze na najbliższy czas:

A. Sch. Słyszałam, że jestem specjalistką od emocji, dlatego kolejna książka jest bardzo emocjonalna. Mąż nie mógł patrzeć na mnie kiedy ją pisałam, tak płakałam. Dlatego zakończenie pisałam nocami, kiedy cała rodzina spała. Nie wiem jednak czy ona będzie kolejną czy inna, która również gotowa jest do "narodzin". O kolejności decyduje Wydawca. 

Coś od siebie dla czytelników:

A. Sch. Z tego miejsca chciałam bardzo podziękować Czytelnikom, za ich wiarę we mnie. Za to, że widzę swoje książki w rękach kobiet jadących autobusem, pociągiem, czy na plaży. Jakie to jest piękne uczucie! Kilka lat temu nawet o tym nie pomyślałam, a teraz swoje nazwisko widzę w księgarniach. Cudo.
Dziękuję.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...