„O kwiatkach i wariatkach... Opowieść strażniczki zegarów” Marta Osa. Lekki styl, wyraziści bohaterowie oraz życiowe problemy, czyli trochę o kwiatkach, trochę o wariatkach...





Wydawnictwo Lucky

Ilość stron: 320

Nowość wydawnicza


Szkoda, że nie czytałam pierwszej części, zdecydowanie łatwiej byłoby mi wejść w fabułę. To moje pierwsze spotkanie z prozą Marty Osy. Musicie przyznać, że okładka przyciąga. Powieść jest kontynuacją „Róża, bratki i wariatki” i szczerze przyznaję, że było to spotkanie bardzo sympatyczne. Książka na takie jedno, dwa popołudnia, przy której można miło i sympatycznie spędzić czas. Co zaś tyczy się fabuły. Autorka bardzo wyraźnie podkreśla, jak ważną rolę w naszym życiu spełniają przyjaciele i nieprzypadkowo poznani ludzie. Tutaj te relacje między przyjaciółkami bardzo mocno zacieśniają ich emocjonalne więzy i ewidentne poczucie przynależności afektywnej. To tylko pozornie płytka opowieść o dość przewrotnym tytule.


Autorka nakreśliła perypetie swoich czterech głównych bohaterek. Dla jednej z nich nastał trudny uczuciowo i emocjonalnie czas. Ból, tęsknota, poczucie pustki rozdzierające serce, samotności. Kiedy z uporem, krok po kroczku udaje się zagłuszyć wewnętrzną rozpacz Renaty, na horyzoncie pojawia się Matylda. Ekscentryczna, pełna energii, zapału, ale i postać pełna tajemnic. Matylda to kobieta z życiowym pakietem doświadczeń. W tym trudnym dla Renaty czasie będzie stanowić wspaniałe źródło inspiracji i motywacji, by stawić czoła przeciwnościom i targającymi wątpliwościami. Autorka pokazała, że pewni ludzie pojawiają się na naszej drodze po coś. Po co? To już odkryjcie w książce.




Lekki styl autorki, wyraziści bohaterowie oraz życiowe problemy zbliżają nas do wykreowanych postaci bardzo blisko. Autorka pokazuje, że nie ma sytuacji bez jakiegokolwiek wyjścia. Wlewa w nas dużo optymizmu i pozwala spojrzeć na wiele sytuacji z nieco innej perspektywy. To ciepła opowieść o nadrzędnej roli i znaczeniu przyjaciół w naszym życiu. Lekko, momentami z humorem, dystansem, przymrużeniem oka, bardzo pozytywnie. Myślę, że wielu z Was znajdzie w niej coś dla siebie, bowiem na końcu zupełnie czeka na czytelników pyszna niespodzianka! Zdradzę, że ja już z niej korzystam. Jeśli jesteście ciekawi co to, zachęcam do sięgnięcia po książkę. Szczerze polecam! 


Za książkę dziękuję:






Komentarze