[Przedpremierowo. Patronat medialny] „Sukces rysowany szminką” Anita Scharmach. O sukcesie niematerialnym, ale tym głęboko w sercu...






Wydawnictwo Lucky 

Ilość stron: 272 

Premiera 09 maja 2018 


Taką Anitę właśnie lubię. Bez zbędnej otoczki, gadulstwa i jednostajności. Kolejna książka, w której autorka podkreśla to co najważniejsze. Zwięźle, precyzyjnie i jak zawsze – emocjonalnie. Anita Scharmach nie szczędzi nikomu niejednoznacznych afektów. W Jej opowieściach jest nie tylko spora dawka humoru, ale przede wszystkim sinusoida odczuć i uczuć. Autorka nie chroni swoich bohaterek, a jednocześnie wplata im w ich życiowe ścieżki tak skrajne sytuacje, że chcąc nie chcąc, dajemy się pośrednio wciągnąć w te huśtawki i przebiegłości losu. 


Julia to kobieta świadoma siebie. Wie, że jest jednym z najlepszych pracowników, jak mało kto zna się na korzystnych inwestycjach, podoba się płci przeciwnej. Jednak sukcesy i powodzenie na szczeblu zawodowym są tymi, które ewidentnie nie idą w parze na gruncie rodzinnym. W wypadku straciła partnera, a jedynymi towarzyszami są dwa kociaki, rodzice i przyjaciółka Ala z córeczką. Samotna, czterdziestoletnia Julia pragnie być kochaną, brakuje jej zwykłych czułości, zwykłych codziennych rozmów z kimś bliskim. W rodzicach ma tylko jednostronne oparcie, bo zrzędliwa i apodyktyczna matka wiecznie tylko ją krytykuje. Lekiem na rozterki są wizyty przyjaciółki z córeczką. W tej monotonii i kieracie dni podobnych do siebie, nadchodzi ten, który przewróci życie bohaterki do góry nogami. Niemożliwe? W życiu, wszystko jest możliwe. 


Anita Scharmach na przykładzie Julii zbudowała obraz kobiety niezależnej, silnej na zewnątrz, ale kruchej jak porcelana w środku. Pewne sytuacje w naszym życiu dzieją się po coś. Mają swoje logiczne wytłumaczenie. Autorka przeprowadziła małą rewolucję w życiu Julii tylko po to, by kobieta nie straciła nadziei. Pokazuje, że nie ten materialny sukces jest najważniejszy, ale ten, jaki ma się w sercu. Julia potrzebowała najwyraźniej czasu, musiała dojrzeć do pewnych decyzji. To, czego doświadczy ukierunkuje jej przyszłość na zupełnie inne tory. Kobieta będzie musiała dokonać pewnych wyborów, stanie przed trudnymi decyzjami, ale też wcieli się w zupełnie nowe role, weźmie ogromną odpowiedzialność za czyjeś życie. 




Autorka nakreśliła wyraziste postaci. To bohaterowie wykreowani na autentycznych ludzi, którzy mają swoje problemy, troski, radości. Autorka zdecydowanie pokazuje zarówno nierówności na naszej drodze, których czasami nie mamy odwagi ominąć, czy przeskoczyć, ale i nadzieje na to, że warto się emocjonalnie zagubić, zaryzykować, by wreszcie stanąć na prawdziwych fundamentach szczęścia. Julia jedną decyzją zmieni swoją dotychczasową rzeczywistość. 


Po raz kolejny Anita Scharmach podkreśla to, co najważniejsze. Przyjaźń, miłość, poczucie bezpieczeństwa. Pokazuje, że warto się wspinać, choćby po najwyższych górach niepewności, chwil zwątpienia, smutku, samotności, by dojść do punktu, gdzie świeci najjaśniejsze słońce. W życiu Julii nie zabraknie ani łez, ani radości. To powieść o prawdziwości afektów, przyjaźni, szukaniu miłości, zrozumienia. Napisana lekko, z humorem, plastycznie. Akcja cały czas płynnie podąża za bohaterką, jest dynamiczna, nie ma tutaj czasu na zbędne gadulstwo, czy niepotrzebne rozglądanie się. Przyjemnie się poleca takie książki! Zachęcam Was. Bardzo, ale to bardzo polecam! 


Za egzemplarz przedpremierowy i możliwość patronatu dziękuję autorce




Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...