„Tkanki” Dominika van Eijkelenborg. Przejmująca, skupiająca się na detalach i szczegółach dotyczących psychologicznej gry, umysłu dającego się w nią wciągnąć...





Wydawnictwo Kobiece 

Ilość stron: 450 

Nowość wydawnicza 



„Czytałem kiedyś o teorii sześciu stopni oddalenia. Podobno każdych dowolnych dwoje ludzi na świecie dzieli od siebie jedynie sześć pośrednich znajomych.” 

Kiedy czytałam tę historię w wyobraźni przywołał mi się obraz dawno czytanego artykułu. Wpadł mi zupełnie przypadkiem, w jednym z kolorowych czasopism, do którego czytelnicy mają okazję pisać listy. To było dosyć dawno temu, ładnych parę, paręnaście lat. Jednak takie sprawy potrafią utkwić mi w pamięci. Pisała siostra kobiety, która otrzymała nowe serce od innej, zmarłej kobiety. Siostra owej pani była chora i jedynym ratunkiem dla niej był przeszczep. Otrzymała serce kobiety, która zginęła w wypadku, była motocyklistką, uwielbiała ostrą, szybką jazdę. Po przeszczepie jej siostra zauważyła, jak tamta się zmieniła. Zaczęła palić papierosy, czego nigdy nie robiła, popijać alkohol w dużych ilościach. Siostra zmartwiona zasięgnęła opinii o zmarłej kobiecie. Reszty możecie się domyśleć. 


Dominika van Eijkelenborg napisała opowieść w podobnym tonie, ale płynny, lekki język powieści pozwala nam na zatopienie się w tej historii od pierwszych wersów. Bardzo podoba mi się styl. Dwie poprzednie, autorka trzymała w podobnym. Wyrazisty, charakterystyczny, trochę epicki, bardzo indywidualny, zatrzymujący się na tym, co najważniejsze – wszelkich psychologicznych aspektach bohaterów i okalających ich rzeczywistości. To właśnie różne punkty widzenia i odniesień są tymi, które autorka stara się dokładnie odwzorować, nadać im swoistości, odpowiedniego zabarwienia. 


Ta jedna historia – przeszczepu serca Evi ma kilku narratorów. Jej matki, brata bliźniaka zmarłej, chłopaka zmarłej, policjantki Marieke i samej Evi. To jedno serce staje się przyczyną przejmującej historii, pełnej emocji, wspomnień. Chantal w życiu przeszła niejedno. A kiedy przychodzi jej zmierzyć się w walce o zdrowie i życie córki jest w stanie zrobić wszystko. Wcale się nie dziwię, w końcu też jestem matką i zrobiłabym dokładnie to samo. Po operacji Evi zaczyna dziwnie się zachowywać, do tego dręczą ją dziwne sny. Czy przyczyną jest nowe serce? Czy to w ogóle możliwe, by w tkankach żyły dalej wspomnienia, zachowania, nawyki poprzedniej osoby? 




Dominika van Eijkelenborg nakreśliła powieść o dwóch płaszczyznach. Z jednej strony tragedia dziecka i walka o jej życie, z drugiej – niepokojące drugie życie, nastroje i tajemnicze zachowania, które wcześniej nie miały miejsca. Autorka dotyka bardzo wrażliwego tematu, w którym emocje sięgają zenitu. Przepełniona refleksjami, skłaniającymi nas nawet do szerszych dyskusji i odpowiedzi na wiele kłębiących się pytań. Przejmująca, skupiająca się na detalach i szczegółach dotyczących psychologicznej gry, umysłu dającego się w nią wciągnąć. Bardzo dobra! 
Szczerze polecam! 


Za książkę dziękuję:





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...