[Patronat medialny] „Mam na imię Walentyna” Katarzyna Janus. Klimatyczna, wyrazista, bardzo nieprzewidywalna...





Wydawnictwo Literackie Białe Pióro 

Ilość stron: 358 

Nowość wydawnicza 


Na tegorocznych Warszawskich Targach Książki oficjalną premierę miała trzecia książka Katarzyny Janus „Mam na imię Walentyna”. Cieszę się, że mam przyjemność patronować pozycji medialnie. Autorka po raz kolejny zabrała mnie w malownicze zakątki obcych miejsc, którym nadała pewną swoistość. Bohaterka powieści jest postacią niezwykle charakterystyczną, długo zapada nam w pamięć, wzbudza skrajne emocje, buduje wyjątkowe napięcie, a zakończenie całej tej opowieści zaskakuje i buduje serię retorycznych pytań. 


Katarzyna Janus nakreśliła klimatyczną opowieść – niejednoznaczną, niecodzienną, sentymentalną. Jej bohaterka jest bardzo charakterystyczna, nieprzewidywalna, a kiedy zdaje się, że jej krnąbrność zostaje poskromiona wszystko sypie się, jak domek z przysłowiowych kart. Walentyna próbuje uporządkować swoje ścieżki, szuka miłości, walczy o wspomnienia. Porusza, wzbudza nasze emocje, często skrajne, nieokreślone do końca. A wszystko na tle włoskich malowniczych krajobrazów. Horyzontalne starcie dwóch wyobcowanych światów i powrót do wspomnień. 


Autorka nakreśliła wcale nie tak banalną, czy zwykłą historię. Walentyna to postać wielobarwna, zupełnie niecodzienna. Pod postacią pozorności kryją się kontrasty, o których bohaterka dowie się dopiero po jakimś czasie. Na tle włoskich barwnych krajobrazów toczą konfrontację dwa obrazy, a Walentyna rozpoczyna walkę sama ze sobą, z wewnętrznymi zmorami, obawami i niepokojami. Janus znakomicie ujęła postać Walentyny, pokazując jednocześnie drzemiące w nas samych demony i dawne tęsknoty. Taka Walentyna może być każdym z nas, a jej problemy mogą dotknąć każdego. 

Katarzyna Janus i jej wcale nie taka słodko – gorzka opowieść o miłości, psychologii człowieka. O samotności, odrzuceniu, próbie odzyskania utraconych uczuć. Niejednoznaczna, wielopłaszczyznowa powieść z piętrzącymi się pytaniami i refleksjami z głębi serca. 

Szczerze polecam! 



Za książkę dziękuję:







Komentarze

  1. Kto z nas nie próbuje uporządkować swoich ścieżek? Ale czasem brak rozwiązań, determinacji. pomocnej dłoni... Chętnie poczytam jak poradziła sobie z tym bohaterka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz