„Przez ile dróg” Dariusz Lis. O młodości, przyjaźni i wartościach przywołujących z pamięci znane obrazy...






Warszawska Firma Wydawnicza

Ilość stron: 236

Nowość wydawnicza



„Młodość kończy się bowiem wtedy, kiedy mija entuzjazm wraz z osiąganiem każdego kolejnego roku.”

W przypadku tej książki odniosłam wrażenie, jak bardzo historia tych młodych przypomina ich rówieśników z czasów przedwojennych, kiedy to moment wybuchu przerywa im młodość. I chociaż to są skrajnie dalekie czasy, różne pod wieloma względami, to jednak takie miałam pierwsze skojarzenie. Bohaterami są uczniowie. Akcja dzieje się na przestrzeni lat 70 i 80-tych, w epoce zupełnie innej mentalności i światopoglądów. Nie znamy konkretnej nazwy miejscowości, ale szczerze przyznam, że wiele elementów z ich życia, codzienności, czy zwyczajów „żyło” jeszcze długo potem. Tak, wcale nie są akurat mi obce. Dzisiaj, współcześnie to jest kompletnie inny świat. Ja po trosze jestem też z drugiej części „tamtej” epoki.

Przyjaciele, młodzi ludzie z głowami pełnymi marzeń, planów i ich perypetie na przestrzeni pięciu lat nauki w technikum. Przełomowe czasy 70/80 dostarczały prostego zaopatrywania się na przyszłość. Wtedy to młodzi licytowali się z życiem innymi priorytetami, ważnościami. Radość przynosiły zwykłe codzienności. Źródłem nauki nie były komputery, a przesiadywanie w bibliotekach i korzystanie z dostępnej literatury. I chociaż przestrzeń czasowa podkreśla inny system polityczny, gospodarczy, młodzi, niezależnie od czasów w jakich żyli i żyją mają swoje uczucia, marzenia, koleje losu:

„Zamyślił się: kiedy masz 19 lat, ani ci w głowie zastanawiać się nad śmiercią. Jeśli ty jesteś jasną, pulsującą gdzieś we wszechświecie nowo narodzoną gwiazdą pełną życia, śmierć oddalona jest od ciebie tysiące lat świetlnych i nie wiesz nawet, w której ma swój tor galaktyce.”

„Przez ile dróg” to książka przede wszystkim o młodości, prawdziwej przyjaźni. Autor nakreślił bardzo autentyczne sylwetki charakterologiczne swoich bohaterów, których pokazał w zwykłych, prostych codziennościach, świetnie oddając klimat i aurę minionych czasów. Podkreśla, co tak naprawdę jest w naszym życiu ważne, pokazuje pewne zależności, pozwala na chwilę refleksji, ale wywołuje też wiele pytań, wątpliwości, czy chociażby wspomnień. 


Młodość jest piękna, ma swoje prawa, ale też i granice, których nie należy przekraczać. Dariusz Lis na przykładzie swoich zwykłych – niezwykłych bohaterów pokazał, czym kierowali się kiedyś w swoich decyzjach i wyborach młodzi ludzie, jakie wówczas były priorytety, jak szybko i bezczelnie ktoś im to brutalnie wyrwał. Pierwsze miłości, związki, nauka, plany i taka pozornie sielska miejscowość, która rzadko staje się miejscem rozgrywającej się akcji. A jednak te wszystkie elementy nadają tej opowieści swojskości, sprawia, że czujemy się jak u siebie. Jak te wspólnie spędzone lata młodości kształtują nasz charakter na przyszłość. Bardzo przyjemne spotkanie z prozą Dariusza Lisa, szczerze polecam!


Za książkę dziękuję:







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...