[Zapowiedź patronatu + fragment III] "Indiańską ścieżką" Katarzyna Georgiou :)









Kochani!

Jak już wcześniej pisałam, mam przyjemność patronować medialnie najnowszej książce pani Katarzyny Georgiou "Indiańską ścieżką". Książka swoją oficjalną premierę będzie miała W Dolinie Baryczy 8 czerwca 2018r. o godz. 18:00 "W Starym Młynie" w Niesułowicach, którą poprowadzi Bolesław Grobelny. 

Dzisiaj, kolejny krótki fragmencik książki. Zastanawialiście się, jak to jest na emigracji? To posłuchajcie:

"Przyszło mi wyemigrować do kraju anglojęzycznego bez znajomości jednego słowa – uczyłam się niemieckiego przez dziesięć lat zdając maturę w tym języku również. O ironio losu; i na co mi to było? Całe szczęście, iż moje muzyczne ucho załapało melodykę angielskiego dość szybko, samouczek gramatyki dla studentów również był pomocny, ale zaskoczyła mnie metoda polecona przez lektora podczas sobotniej wizyty w polskiej szkole dla emigrantów, do której dotarcie było karkołomną wręcz przygodą z powodu trudności wyrwania się z pracy. Pracowałam jako niania z zamieszkaniem mając wolne tylko wieczory i niedziele, co skutecznie blokowało pójście do sobotniej szkoły językowej dla Polaków. Udało się jednak pewnej soboty przy okazji wizyty u polskojęzycznego lekarza dobrnąć do rzeczonej szkoły. I cóż się dowiedziałam?

Zdj. nadesłane
Z prywatnego albumu autorki

Ano to, iż mam czytać książki; i to nie ambitną literaturę, tylko romanse wydawnictwa Harlequin! Na pytanie dlaczego właśnie te usłyszałam od nauczyciela – są życiowe, dziecko. Mają potrzebny do podstawowej komunikacji zasób słownictwa potocznego i oczywiście sens zdania można załapać znając 3 – 4 słowa w nim użyte. Dostałam polecenie – wybrać z każdej kartki pięć słów powtarzających się wielokrotnie i według zasad gramatyki z mojej polskiej książki budować z nimi proste zdania. Po przeczytaniu w ten sposób setek tych romansideł swobodnie i bez pomocy tłumacza sama porozumiewałam się już z konsulem w czasie starań o stały pobyt jakieś dwa lata później. Podpisał i opieczętował moje papiery emigranckie i tylko akcentu nie mógł rozróżnić. W trakcie rozmowy zapytał się, z której części Rosji pochodzę, zanim spojrzał w dokumenty…"



A tak na premierę zaprasza TVP Milicz



Zapraszam w imieniu autorki :)



Komentarze

Prześlij komentarz