Czas na... wywiad z Mirą Białkowską :)





Witajcie Kochani! 

Czerwcowa pogoda zachęca do aktywności na świeżym powietrzu, ale mam też nadzieję, że zaglądacie czasem tutaj po to, by poczytać to, co dla Was przygotowałam. Dzisiaj dzień zaczęłam od króciutkiej rozmowy z Mirą Białkowską, autorką pozycji dla dzieci i nie tylko. Wykształcenie muzyczne i pedagogiczne pomaga jej w tworzeniu wyjątkowych książek. Skromna, ale niezwykle utalentowana. 

Kilka tygodni temu na rynek wydawniczy weszła Jej druga powieść „O co ci chodzi”, której mam przyjemność patronować medialnie, ale autorka ma na swoim koncie już pięć wydanych pozycji. Otwarta, pozytywnie nastawiona do świata. W planach na jesień już szykuje się kolejna powieść, a ja zacieram łapki. Mira pisze wyjątkowo płynnie, z humorem i dystansem. W Jej bohaterkach każda odnajdzie cząstkę siebie i swoich marzeń. 


Zdj. nadesłane
Z prywatnego albumu autorki

Recenzja „O co ci chodzi” niebawem, tymczasem zapraszam do poczytania naszej wspólnej rozmowy. Miłej lektury! 



Witaj Miro. „O co ci chodzi” to druga powieść, która trafiła kilka tygodni temu w ręce czytelników. Piąta pozycja ciepło przez nich przyjęta. Jak Twoje nastroje i emocje? 

Witaj. Jakie towarzyszą mi emocje? Radość. Cieszę się i to bardzo. Nie jestem osobą przebojową, brakowało mi odwagi. Odważna jestem tylko wtedy, gdy mam załatwiać sprawy innych. Jeśli w grę wchodzi mój interes, odwaga mnie opuszcza. Moje (u)twory leżały w przysłowiowej szufladzie bardzo długo. Gdy opuściły szufladę, poszybowały do ludzi i spotkały się z takim wspaniałym przyjęciem, skrzydła mi urosły. Powieść „Wcale mi nie zależy”, wydana w listopadzie, głosami Internautów zdobyła tytuł „Najlepsza książka na wiosnę” (kat. Z przymrużeniem oka) w konkursie granice.pl. Tak więc aniołem nie jestem, a skrzydła mam :D 


Zdj. nadesłane
Z prywatnego albumu autorki
Dwie bohaterki. Rozalia i Monika. Mnie szczególnie interesuje ta druga. Ile jest Ciebie w Monice, a Moniki w Tobie? 

No to, chyba, Cię zaskoczę. W każdej mojej bohaterce jest trochę ze mnie w Monice, Kasi, Rozalii. Monika pisze fraszki, ma wykształcenie muzyczne, podobny typ księżniczki – to ja. Kasi przekazałam swoje zamiłowanie do robótek ręcznych (chociaż to już przeszłość) i wykształcenie pedagogiczne (to moja druga specjalność). W Rozalii można się doszukać pewnych podobieństw ze mną… z czasów studenckich. Ci co mnie znają tak bardzo identyfikują mnie z Moniką (charakterystyczne zachowania, zwroty…), że nawet krąży plotka, że wyszłam za mąż. 

Po raz drugi napisałaś powieść, którą czyta się wyjątkowo lekko i przyjemnie. Jednak, tuż na zakończenie serwujesz czytelnikowi rodzaj wstrząsu. Powiedz mi, czy to wszystko było ewidentnie zamierzone, czy raczej wyszło w trakcie? 

I zamierzone, i wyszło w trakcie. Taka odpowiedź może się wydawać nielogiczna, ale z moim pisaniem to jest tak: wiem od czego powieść zacząć i jak się ona zakończy, ale jaką drogą do tego zakończenia dojść? Dużo rozwiązań pojawia się w trakcie pisania, często mnie samą one zaskakują. Wiedziałam z kim połączę Rozalię, ale co zrobię z pozostałymi osobami początkowo nie bardzo wiedziałam. Adam nie był zaplanowany. Pojawił się, bo chciałam opisać scenę z wesela. Później musiałam coś z nim zrobić. A „wstrząs”? Wyszedł w trakcie i chyba mi się udał, bo wszystkim się podoba, mnie także, a to nie często się zdarza, że autor jest zadowolony. 


Dla Ciebie, po piątej lekturze stwierdzam, nie ma tematów tabu. Ty owszem piszesz z dystansem, Twoi bohaterowie umieją śmiać się ze swoich gaf, czy potknięć, a jednak pojawia się element refleksyjny. Skąd czerpiesz na to wszystko inspiracje? 

Zdj. nadesłane
Z prywatnego albumu autorki
Z życia. Ja mam już sporo lat. Dużo przeżyłam, dużo widziałam. Mam dużo różnorodnych doświadczeń, tylko czasu co raz mniej :D 


Skąd fascynacja rubajjatami? Przyznam, że zaintrygowana będę tę kwestię rozkminiać w wolnym czasie. 

Poezją, fraszkami interesowałam się od liceum. Na rubajjaty zwróciła moją uwagę pewna osoba w czasach studenckich i trafiła na podatny grunt. Fascynacja to może za dużo powiedziane. Teksty są „ponure”, ale niewątpliwie oryginalne. W czasach młodości taka oryginalność imponowała. Kupiłam tomik i mam go do dzisiaj. 


Co planujesz w najbliższej przyszłości w kwestii twórczości oczywiście? 

Jesienią tego roku pojawi się moja trzecia powieść „Nareszcie z górki”. Umowa z Wydawnictwem Literackim Białe Pióro jest już podpisana, machina wydawnicza ruszyła. Mam nadzieję, że nie rozczaruję moich Czytelników. 

Coś od siebie dla czytelników: 

W dzisiejszych czasach mamy dużo wspaniałych, uzdolnionych artystów (mówię ogólnie o artystach) i bardzo trudno zaistnieć. Podejrzewam, że gdyby teraz żył Michał Anioł też nie byłoby mu łatwo. Reklama jest silniejsza od talentu i z tym nie mogę się pogodzić. Może warto sięgnąć po książkę nieznanego autora? Może okazać się ciekawszą od tej reklamowanej. 


Dziękuję za rozmowę :)


Zapraszam na facebooka, na profil autorki Miry :)





Komentarze

Prześlij komentarz