IX edycja Warszawskich Targów Książki – fotorelacja :)







Kochani! 

Tegoroczna edycja Targów Książki w Warszawie za nami, a ja dopiero zabrałam się za napisanie kilku słów. Jak je odebrałam? IX z kolei, a moje pierwsze. Niestety mieszkając stosunkowo daleko od jakichkolwiek centrów kultury, czy życia literackiego na takie eskapady mogę pozwolić sobie raz w roku. Niemniej, udało mi się wreszcie dotrzeć. Byłam tylko w sobotę. Wrażenia? 

Tłumy, tłumy, tłumy. I jak ktoś głośno powie, że Polacy nie czytają, niech się puknie porządnie w głowę. Dla mnie, człowieka ze wsi, jak przyjeżdża do stolicy, wielkiego miasta, efekt robi dosłownie wszystko. Nie byłam sama. Na Targi wybrałyśmy się grupką 20-to osobową, busem. Kiedy weszłyśmy do środka, ogrom stoisk, tłumy odwiedzających – czytelników wywoływały w nas oczopląs. Dosłownie. Podzieliłyśmy się na grupki. Każda miała czas na swoje sprawy. W tłumie przedzierałam się i swobodnie, i krokiem jednostajnie posuwistym, jakiś milimetr na sekundę. Zależy. Najbardziej denerwujący okazali się ci z ogromnymi walizami. A jak ktoś ci przejedzie tymi kółeczkami od walizki po nogach, nie mówiąc nawet „przepraszam”, bo nie widzi i nie czuje, że komuś po nogach przejechał, to jeszcze bardziej podnosi ci się ciśnienie. Ja wiem, że to po to, żeby było wygodnie, tylko może tak więcej rozwagi i uwagi? 

Emocje niesamowite, szczególnie u autorek, które miałam okazję poznać osobiście. Bardzo wszystkim z tego miejsca dziękuję. Za uśmiech, dobre słowo, możliwość spotkania i wymianę wrażeń. Za prezenty. Z tego miejsca należą się również podziękowania pani ze stoiska Wydawnictwa Widnokrąg, która obdarowała mnie egzemplarzami książek dla dzieci do recenzji oraz Agnieszki Kazały z Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro również za książki i piękną, ręcznie dzierganą zakładkę. Ewie Woźniak - Ostrowski za piękną i wyjątkową pamiątkę Nellkową. Stoi u mnie na stole w pokoju :) 

Jednocześnie przepraszam tych, którym obiecałam spotkanie, ale nie dotarłam. Jak jest się z grupą, różnie to bywa. Poniżej zdjęcia w kolejności przypadkowej. 



Z Anitą Scharmach,
której trzem powieściom mam przyjemność
patronować medialnie :)





Z Wiolettą Piasecką,
autorką książek dla dzieci, w tym serii - opowieści patriotyczne
o Ignasiu i Faustynce, których recenzje mieliście okazję przeczytać u mnie na blogu




Na stoisku WLBP
Od lewej: Jola Bartoś, Elżbieta Stępień i Ewa Woźniak - Ostrowski,
wszystkim książkom autorek mam przyjemność patronować medialnie




Pani Barbara Rybałtowska,
autorka sagi o Zosi i Kasi.
Cieszę się, że mogłam poznać osobiście,
bo jestem Jej książkami zauroczona




Pani Ewa Cielesz,
której książki również uwielbiam!




Na stoisku Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro :)



Magdalena Ludwiczak w rozmowie z Agnieszką Rusin :)





Z Magdą Ludwiczak,
którą uwielbiam i cenię za wyjątkowe książki,
 i której książkom mam przyjemność patronować medialnie



Mira Białkowska,
kobieta - wulkan energii, zaraża optymizmem.
Wspaniała autorka, której książkom mam przyjemność patronować medialnie



Z Ewą Woźniak - Ostrowski,
której książkom mam przyjemność patronować medialnie,
szczególnie poezji. Ewo, czekam na kolejny tomik!



Z Agnieszką Kazałą,
autorką, ilustratorką :)




Z Gosią Falkowską,
wspaniałą kobietą!
Cieszę się, że złapałam ją dosłownie na koniec, w ogóle nie było już ludzi





Z Gosią i Agnieszką Zakrzewską, 
autorką książki "Do jutra w Amsterdamie",
której recenzję mieliście okazję przeczytać u mnie na blogu.
Równie wspaniała i pozytywna kobieta!




Z Anią Kasiuk,
kochana i pozytywna kobieta.
Cieszę się, że większości Jej pozycji mam przyjemność patronować medialnie



Po WTK przyszedł czas na obiad w „Zapiecku” - pyszne pierogi oraz spacer Nocą Muzeów. Zamek Królewski i pyszne lody u Magdy Gessler :)


































Żeby nie było tak cudownie, równowaga musi być w przyrodzie zachowana. Przykre doświadczenie wiozłam ze sobą z Targów również. Blogerki, które wiedziały kim jestem, poznały mnie w 100%, stały koło mnie (szczególnie przy stoisku u Anity Scharmach), ale niestety udały, że mnie nie znają. Przykre to. Od razu widać, że i w tej sferze istnieją podziały i nawet osoba, która pisze do Ciebie na FB niby z w dobrej intencji, różne te intencje może mieć. 




Do zobaczenia za rok!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...