„Laboratorium w szufladzie. Zoologia” Marta Alicja Trzeciak. Sprytnie i pomysłowo. Nauka przez doświadczenia...






Wydawnictwo PWN 

Ilość stron: 176 

Nowość wydawnicza 


Zdążyliśmy polubić serię interesujących i ciekawych książeczek „Laboratorium w szufladzie”. W każdej z nich otrzymujemy wiele cennych informacji oraz zachętę do tego, aby samemu stworzyć swoje małe, domowe laboratorium. Wystarczy kilka podstawowych przedmiotów, mikroskop oraz badany przedmiot, by móc „zabawić” się w prawdziwego badacza, odkrywcę. Część kolejna serii – Zoologia – dostarczyła nam niesamowitych wrażeń. Oczywiście to porcja teorii i pomysłowa zachęta dla dzieci do swoich badań. Autorka nie używa wyszukanego słownictwa, pisze prosto, konkretnie, rzeczowo, opierając swoje definicje konkretnymi eksperymentami, doświadczeniami, pokazując, że to też wcale nic trudnego. 









Zoologia nie jest trudną dziedziną. Potrzeba tylko wykazać się odrobiną empatii, by móc dostrzec to, o czym na co dzień byśmy nie pomyśleli. Czy wiedzieliście, że krowa nie ma górnych siekaczy? A zastawialiście się, ile jest w stanie udźwignąć ślimak? Albo, co w końcu było pierwsze – kura, czy jajko? A czego nie lubią mrówki? Te i wiele innych pytań i odpowiedzi znajdziecie w tej intrygującej pozycji. Wszystko oparte konkretnymi przykładami. Przejrzyście, bez zbędnych opisów. Znajdziecie tutaj także propozycje dla młodych badaczy. Sposób przygotowania się do konkretnego badania, jak je wykonać, przebieg, a nawet ryciny i ilustracje kart pracy, w których mali badacze mogą zapisywać swoje spostrzeżenia. 





Sprytnie i pomysłowo. Nauka przez doświadczenia. 

Warto! Szczerze polecam! 




Za książkę dziękuję:




Komentarze

  1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Jedna tylko uwaga. Krowa oczywiście MA górną szczękę - nie ma tylko górnych siekaczy, potocznie przez nas nazywanych "jedynkami" czy "dwójkami". :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz