„Niepełka. Siła prawdziwej przyjaźni” Dorota Schrammek. O przyjaźni i bezinteresownym zaangażowaniu, które procentuje na przyszłość...






Wydawnictwo Szara Godzina 

Ilość stron: 141 

Nowość wydawnicza 



Z twórczością Doroty nie mam najmniejszych wątpliwości, by sięgać po każdą pozycję, która wyjdzie spod jej pióra. Dla mnie liczą się konkrety, bez owijania w bawełnę. Dorota jest w tym świetna. Miło wrócić po jakimś czasie do bohaterów, których poznało się jakiś czas temu i kibicuje od początku. No i żywię też nadzieję, że to nie definitywny koniec ich przygód. Dobrze byłoby, gdyby takie właśnie książki znalazły się jako lektury obowiązkowe. Idealnie dobrane problemy współczesnych nastolatków, znakomicie nakreślone ich sylwetki oraz tło odzwierciedlające aktualną rzeczywistość, to tylko niektóre elementy tej opowieści. Poza tym, wtopić się w świat dzisiejszych nastolatków, to nie jest wcale taka prosta sprawa. Potrzeba wyczucia, ogromu estymy, wykazania się iskrą zrozumienia i odwagi w wyjściu naprzeciw ich hermetycznym „światom”, by jednocześnie ująć tę całą złożoność w ciekawą historię. 


Nadszedł czas wakacji. Pogoda nie dopisuje. Przyjaciele Weroniki zmagają się z różnymi problemami. Próbują zarobić na dodatkowe koszty związane z obozem, starają się wszelkimi sposobami zwrócić uwagę szerszego grona obserwatorów w mediach społecznościowych, obsesyjnie odchudzają się. Nawet wakacje nie są przeszkodą, by znaleźć sposób na ich aktywne, bardziej absorbujące spędzenie. Weronika może liczyć na wsparcie swoich przyjaciół. Kiedy zachodzi potrzeba, by wspomóc młodzież ze wsi, zainteresować ich czymś zupełnie innym, niż tylko wirtualna rzeczywistość, nauczyć o wiele cenniejszych wartości, przyjaciele nie zawodzą. 


Autorka pokazała w tej części zupełnie inne światy. Wiejski krajobraz dzieci z często biednych, patologicznych rodzin w zestawieniu z tym, w co i jak zaangażuje się młodzież, to idealnie wkomponowane elementy, które nie tylko wzbudzają ciekawość i oczekiwanie na finałowe sceny. Płynność tekstu intryguje. Schrammek nie buduje wyidealizowanego obrazu. Pokazuje go ze wszelkimi błędami, ułomnościami, niedoskonałościami. Podkreśla też, jak ważne jest zainteresowanie rodziców dziećmi, z którymi brak elementarnej komunikacji burzy jednostajność i ich zaufanie. 


To powieść nie tylko o sile prawdziwej przyjaźni, ale przede wszystkim o tym, że na nudę zawsze jest sposób, a bezinteresowne zaangażowanie procentuje na przyszłość. Nie od dzisiaj przecież wiadomo, że warto pomagać. Warto wysłuchać tego, co widzą obserwatorzy z boku. Powieść o młodzieńczym buncie, przyjaźniach, popełnianiu błędów i o tym, że warto uwierzyć w ludzi. 


Szczerze polecam! 


Za książkę dziękuję: 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas