„Prażeńka” Anna M. Brengos. Wzruszająca i refleksyjna...





Wydawnictwo Lucky 

Ilość stron: 288 

Nowość wydawnicza 


Stare kamienice, jak stare fotografie, kryją w sobie mnóstwo tajemnic. Ich historia to nie tylko mury i fundamenty czasu, w jakim zostały wzniesione, ale przede wszystkim odrębne, indywidualne życiorysy ludzi, którzy w nich mieszkali. Właśnie takie tajemnice i sugestywne obrazy drzemią na kartach przeszłości jednej z najstarszych kamienic warszawskiej Pragi, do której wskutek życiowych zawirowań wprowadzają się dwie siostry. 


Autorka toczy przed nami dwie opowieści. Współczesne perypetie mieszkańców praskiej kamienicy i epistolarne wspomnienia jednej z lokatorek, starszej pani, do mieszkania której wprowadzają się Magda z Michaliną. Magda jest starsza, bardziej racjonalnie patrzy na świat, zaś Michalina drażniła mnie swoją roztrzepaną naturą, wtykaniem nosa w nie swoje sprawy i tym bezpretensjonalnym tonem, charakternym wtargnięciem do mieszkania Filipa. Życie młodych, ewidentnie przecina się ze wspomnieniami staruszki, dla której owa kamienica miała istotne znaczenie w Jej życiu. Dzięki temu udaje im się poznać historię budynku i ludzi, którzy kiedyś ją zamieszkiwali. 

„Prażeńka” to przede wszystkim opowieść bardzo refleksyjna o przeszłości wojennej Pragi, losach rodzin, tragediach i smutku dnia codziennego. To książka o wartościach nadrzędnych, szukaniu miłości, przemocy i konfliktach rodzinnych. Obok znakomicie nakreślonych sylwetek bohaterów, którzy dostarczają nam wielu zabawnych historii, akcja powieści i poruszane wątki tworzą w niej specyficzny klimat, wokół którego narasta mnóstwo niedomówień i tajemniczych informacji. Poruszająca i wzruszająca. Dzięki plastycznym opisom możemy poczuć wyjątkowość opisywanych miejsc na własnej skórze. 

Szczerze polecam! 



Za książkę dziękuję: 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...