[Z cyklu - Zainspiruj się Bałkanami - kuchnia letnia] "Pod winogronowym baldachimem" Skarlet :)






Kochani!

Kolejny wpis z bałkańskimi specjałami. To kuchnia, z której można czerpać wiele inspiracji, do których serdecznie Was ze Skarlet zapraszamy. Autorki nie trzeba Wam już specjalnie przedstawiać, jednak dla tych, którzy z jakichś powodów są tu pierwszy raz, warto wspomnieć, iż Skarlet wraz z mężem jest współautorką cyklu wspaniałych książek o Bułgarii i bałkańskich specjałach.

Dzisiaj dania, które nie wymagają specjalnych zdolności, ale świetnie się sprawdzają na grillu. Może warto spróbować?



"Pod winogronowym baldachimem"

„W Sandanski mamy znajomych, którzy mieszkają w domu typowym dla Bałkanów. Mają niewielki ogród i pergolę obrośniętą winoroślą. Tuż obok rosną małe, czerwone, super ostre papryczki i pomidory. Będąc u nich, siadamy pod zielonym baldachimem, pijemy kawę-szatana w filiżance-naparstku, a oni przygotowują na grillu kebabcze. Wtedy kiedy dojrzewają winogrona, ich zapach miesza się z zapachem kawy i dymu. W takiej chwili nie mamy wątpliwości - czujemy Bałkany.
Potrawy z grilla są tu jednym z ważniejszych punktów w menu. W miastach powszechne jest zabudowywanie balkonów (często bardzo dużych) i ustawienie elektrycznego grilla na dodatkowej powierzchni kuchni. Najczęściej jada się właśnie kebabcze (mięso mielone z różnymi przyprawami).”




Bałkany grillują cały rok, w Polsce grill kojarzy się z latem. Pomyślałyśmy z Agnieszką, że może właśnie teraz jest odpowiedni moment, żeby zaprosić Was na bałkańską kolację przygotowywaną wyłącznie na grillu.

W dzisiejszym menu: kiufte, pita (rodzaj pieczywa) i sałatka. (Przepis na kebabcze jest podany we wpisie „Przerwa na lunch”


Kiufte 

Składniki: 

500 g mięsa mielonego 

1 drobno pokrojona średnia cebula 

1 łyżeczka mielonego kminku 

1 łyżeczka pieprzu 

1 łyżka bułki tartej 

+-2 łyżeczki soli 

Sposób przygotowania: 

Wymieszać składniki, pozostawić na godzinę w lodówce.  Formować małe, okrągłe kotleciki (rękami wysmarowanymi oliwą). Piec na grillu –powoli (nie mogą być przypieczone, muszą pozostać soczyste, odwracać – turlając, nie podnosząc do góry). 



Pita z kminkiem przygotowywana na grillu

Składniki: 

1 łyżka suszonych drożdży (lub ¼ (25 g) drożdży świeżych) 

1 łyżeczka cukru, 

+-600 gram (4 szklanki) mąki 

1 łyżeczka soli 

3 łyżki oliwy 

400 g wody (lub jogurtu bałkańskiego ze szczyptą sody) 

1 płaska łyżeczka kminku 

Sposób przygotowania: 

Do rozkruszonych drożdży dodać cukier + 2 łyżeczki mąki + 2-3 łyżki ciepłej wody i wymieszać; pozostawić na 10-15 minut. Dodać pozostałe składniki; mieszać drewnianą łyżką do uzyskania jednorodnej masy; pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (w zależności od temperatury otoczenia 2-3 godziny; ciasto powinno dwukrotnie zwiększyć objętość). 

Ciasto podzielić na kilka kulek; z każdej uformować płaski placek o dowolnej średnicy (grubość ok. 1 cm); piec na grillu ok. 3-4 minuty z każdej strony lub na rozgrzanej blasze w piekarniku lub na rozgrzanej patelni bez tłuszczu. 


Sałatka z grilowanej papryki 

Składniki: 

6 czerwonych papryk (najodpowiednieszy jest gatunek posiadający wydłużony kształt) 

Sól do smaku 

2-3 łyżki oliwy z oliwek 

2-3 ząbki zmiażdżonego czosnku 

Kilka kropel soku z cytryny 

Sposób przygotowania: 

Paprykę upiec na grillu. Zdjąć skórkę; delikatnie usunąć gniazda nasienne. Ułożyć na talerzu; posolić; posypać zmiażdżonym czosnkiem; pokropić oliwą i sokiem z cytryny. 


Zacytowane na wstępie wspomnienie jest fragmentem książki „A w bałkańskim kociołku” Notatki z podróży po krańcu Europy. Wymienione miasto Sandanski leży w Pirinskiej Macedonii. Z tym regionem była związana baba Vanga – zielarka i jasnowidzka słynna nie tylko na Bałkanach. W książce opowiedziałam troszkę o historiach związanych z jej osobą i przepowiedniami. 

Dużą część swojego życia Vanga spędziła w pięknym otoczeniu.

„Malutki dom Vangi stoi u stóp nieaktywnego wulkanu Kożuch. Wokół jest wiele źródeł mineralnych, także gorących, o temperaturze wody do 70-75 stopni. Kożuch (z jednym pionowym stokiem spoglądającym na rzekę Strumę) usadowił się na dwukilometrowym odcinku i jest domem wielu gatunków węży. Żyje wsród nich jadowity wąż koci, którego populacja wzrosła w ostatnich latach. 

Rośnie tu też niezwykły kwiat–olbrzym przypominający kształtem anthurium. Mięsista łodyga pokryta brązowymi plamkami wydaje się imitować skórę węża. Sam kwiat o ciemnopurpurowej barwie osiąga 40-45 centymetrów długości. I chociaż ma on oficjalną nazwę (Drakunkulus w Bułgarii, Drakondia w Grecji), mówi się tu o nim duży wężownik. Zielarze wykorzystują jego bulwy do leczenia reumatyzmu. Podobno odkryto, że ma zdolność do walki z nowotworem.” („A w bałkańskim kociołku”)

Zapraszam na stronę autorską „Bałkany znane i nieznane”  www.dobulgarii.wordpress.com 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...