„Ziemia o ludzkiej twarzy. Szlakiem romantyków i pozytywistów” Artur Zygmuntowicz





Wydawnictwo Promatek

Ilość stron: 232


„Oczywiście Wschód to wyjątkowa przyroda, perły architektury, miejsca zaskakujące i magiczne, ale największym skarbem tej ziemi są ludzie. Pośród nieskażonej przyrody, na wsiach, w miastach i miasteczkach, w narodowościowym, kulturowym i religijnym tyglu od lat tworzy się specyficzny mentalny klimat, w którym rodzą się charaktery i osobowości rzadko spotykane gdzie indziej. A może spotykane, ale nie w takiej liczbie na kilometr kwadratowy.”


Artur Zygmuntowicz to autor wyjątkowy i specyficzny. Po lekturze „Piłeczek w palcach żonglerów” można nawet użyć przymiotnika – odważny. Książka „Ziemia o ludzkiej twarzy” ukazała się kilka lat temu, ale myślę, że swoje przesłanie osiąga w stu, a nawet dwustu procentach. Przyjemnie czyta się o wyjątkowych bohaterach. Wyróżniających się przede wszystkim swojskością i ogromnym hartem ducha. Jeden z wątków, jaki pojawia się w książce zatytułowany „Trzeba robić, a nie gadać” idealnie charakteryzuje ludzi zamieszkujących tereny wschodniej Polski. Drugim cytatem, który znakomicie oddaje treść książki to słynne „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Z ręką na sercu przyznaję, że o wielu, mnóstwie niuansów, jakie autor wydobył z odwiedzanych przez siebie terenów nie miałam pojęcia. 


Powyższy cytat, otwierający recenzję odzwierciedla dodatkowo ludzi – zwykłych, podobnych do nas, bezprecedensowych. Ludzi niezwykle otwartych, o dobrym sercu, skromnych i wielkich jednocześnie. Ludzi cechujących się empatią i zrozumieniem, którzy mogą stać się niezwykłą inspiracją dla innych. Ludzi, którzy dzielą się pasjami, pielęgnują zanikającą tradycję, stają się projektantami własnych marzeń i realizują swoje plany. Z ogromną charyzmą, zacięciem, wewnętrzną siłą. 


„Wyjątkowość polskiego Wschodu polega na tym, że w pozornie zwykłych ludziach można znaleźć coś niezwykłego.”


Książka stanowi źródło wyjątkowych portretów, a wyprawa stała się ich fotograficzno – reporterskim zapisem, pełnym humoru, dystansu, wyjątkowej atmosfery. To także świetna konfrontacja wielkomiejskiego zgiełku z ciszą, spokojem i ostoją. Źródło dla tych, którzy planują wyprawę we wschodnie zakątki naszego kraju. Niezwykłego, zachwycającego naturą i specyfiką wyjątkowych sylwetek. Zachęcam do zapoznania się! Polecam!



Za książkę dziękuję autorowi





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...