„Wszystko, czego pragnęliśmy” Emily Giffin





Wydawnictwo Otwarte 

Ilość stron: 359 

Nowość wydawnicza 



Byłam tej książki bardzo ciekawa. Rzadko, naprawdę rzadko sięgam po zagranicznych autorów, jednak intrygujący opis na okładce prowokuje do tego, by zapoznać się z nią bliżej. Skorzystałam z okazji i decyzji nie żałuję. Tematyka, jaką podejmuje autorka jest niezwykle aktualna i co najważniejsze dotyka bardzo intymnej sfery naszego życia. Poza tym, wieloaspektowość powieści, kilku narratorów, te kilka spojrzeń na problematykę poruszoną w książce pozwalają nam poznać pogląd każdej ze stron. Zakończenie zaskakuje kompletnie, wprawia wręcz w osłupienie i buduje mnóstwo pytań. 


Browningowie to rodzina należąca do ludzi o wysokim statusie majątkowym. Nie ukrywają tego, co stawia ich w wyższych hierarchiach społecznych. Jednak Nina wychowywana w biednej dzielnicy, jako córka z małżeństwa mieszanego wyznania religijnego, ma zupełnie odmienny pogląd o życiu od swojego męża. Kirk jest zdania, że nie ma na świecie niczego, czego nie można by załatwić pieniędzmi, nawet skandalu. Po cichu załatwia się dużo spraw. Przychodzi jednak moment, który stawia małżonków i ich jedynego syna w trudnej sytuacji. Tak bywa, kiedy nie przemyśli się konsekwencji swoich czynów. Czy prestiż i status rodzinny posłużą się rozwiązaniu pewnego problemu? 



W największe osłupienie wprawiło mnie zachowanie Fincha. A finał sprawy, o którą konwersacje i rozprawy toczące się na szerszym forum społeczno – obyczajowym, wywołuje masę emocji i pytań. Spekulacje, domniemania i wreszcie zaskakujący finał. Nina jest postacią, z którą nawiązałam największą nić porozumienia. Matka, która tak bardzo chce stanąć po stronie syna i żona, która zaślepiona przez lata fałszywymi obrazami podsuwanymi przez męża. Kobieta, która dzięki tej niezręcznej, okropnie urągającej dobre imię rodziny, postanowiła wreszcie zawalczyć tylko o siebie. 


„Wszystko, czego pragnęliśmy” to opowieść nie tylko o skomplikowanych relacjach, przez lata tłamszonych przez poczucie pewnego obowiązku. To przede wszystkim powieść o kruchości zaufania i cienkiej granicy lojalności. Autorka porusza bardzo ważny i aktualny temat, jednak wciąż tak mało poruszany wśród młodzieży. Owszem to trudne, drażliwe, dotykające wrażliwej sfery kwestie, jednak naszym zadaniem, jako dorosłych jest uświadamianie dzieciom, że w życiu przydarzają się różne sytuacje. Wciągająca i intrygująca! Szczerze polecam! 



Za książkę dziękuję:





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...