poniedziałek, 26 listopada 2018

[Patronat medialny] Radocha blues - Aurelia Es





Wydawnictwo Papierowy Motyl 

Ilość stron: 254 

Nowość wydawnicza 



Intryguje i zaskakuje. Pomysłem i nietypowym stylem autorki. Cieszę się, że mogę odkrywać takie książki. Każde spotkanie z tak niebanalną i ciekawą prozą to dla mnie kolejna podróż w nieznane, bo nie wiadomo co się wydarzy, czym autorka mnie zadziwi. Niby taka banalna, schematycznie prosta opowieść z wątkiem kryminalnym, a jak świetnie napisana. Prosty, bezpośredni język i styl niczym słowa bluesowej piosenki. Tak, tak, dobrze czytacie. Ta nuta muzycznej inspiracji jest tutaj ewidentnie wyeksponowana i odczuwalna. Dzięki czemu zresztą, powieść nabiera niebanalnych kształtów i wyrazistego tonu. 


Radocha to wieś sąsiadująca z lasem, otoczona polnymi drogami. Kilka tygodni wcześniej, do starego domu po zmarłej babci wprowadziła się Stokrotka. Autorka nie szczędzi nam autentycznie zarysowanych postaci - mieszkańców Radochy, jak i pewnych stereotypów, schematyczności związanej z jej funkcjonowaniem. Nie wszyscy bowiem otwarcie przyjęli Stokrotkę do radoszczańskiej społeczności. Dziewczyna musi zapracować sobie na zaufanie tamtejszych mieszkańców. A okazja nadarzy się już na samym początku. Z początkiem października zaczną się obfite opady śniegu. Niby nic wielkiego, ale ta anomalia uprzykrzy wszystkim życie i stanie się doskonałym pretekstem do tajemniczych, niecodziennych wydarzeń. 


Autorka nie tylko nakreśliła wyrazistych bohaterów, ale też specyficzny klimat i aurę, wokół której rozrzuca niepasujące do siebie elementy pewnej układanki. Rozsiewa strach i domniemania, budzi wątpliwości, ale też zakorzenioną w ludzkiej świadomości chęć przeżycia. Ujmujące sceny integracji tej małej społeczności pokazują, jakie odruchy i cechy w obliczu śmiertelnego zagrożenia i odcięcia od świata umiejętnie aktywują się w naszej świadomości. 


"Radocha blues" to znakomita, wielopłaszczyznowa powieść o wystawianiu na wielkie próby, o zachowaniu się w ekstremalnych, dramatycznych sytuacjach. Autorka stopniuje tragizm bohaterów, testuje ich cierpliwość, podstawia fałszywe tropy, by ostatecznie rozkojarzyć ich i spiętrzyć pytania. Charakterystyczny, elektryzujący styl, autentycznie wiejska specyficzność oraz zadziorność w budowaniu wątków, to jedne z wielu zalet tej nietypowej opowieści. Szczerze polecam! 


Za książkę dziękuję:






2 komentarze: