poniedziałek, 15 lipca 2019

Pochyłe niebo. Cz. 2. Pajęczyna - Ewa Cielesz





Wydawnictwo Axis Mundi 

Ilość stron: 356 

Nowość wydawnicza 



Uwielbiam cykle czytelnicze, sagi, powieści w częściach i już cieszę się na samą myśl, że zarówno Ćma, jak i Pajęczyna doczekają się dalszej kontynuacji. Znając pióro autorki to czekanie będzie wspaniale wynagrodzone. Nie tylko sam pomysł opowieści przypadł mi do gustu, ale i czas, w jakim autorka obsadziła swoich bohaterów, co daje jasny i precyzyjny obraz minionych przemian społeczno - gospodarczych w naszym kraju, a co za tym idzie, jakie miało to przełożenie i odzwierciedlenie w życiu zwyczajnych prostych ludzi. Z ciekawością śledzę losy Anity i Michała, kibicując im i przeżywając każdą troskę razem z nimi. Wspaniała opowieść i niesamowicie swojski klimat dziergają w naszej pamięci sentymentalne portrety, ale i wyciągają z niej liczne wspomnienia, a opowieść czyta się z wielką przyjemnością. 


Przed Anitą i Michałem trudny czas. Nieznane miejsce, inne środowisko, ludzie, którzy tworzą swoją małą społeczność i obcym trudniej się do niej dostać. Bohaterowie dokonują rozrachunków ze sobą, ale i szarpią relacje między sobą, zapominając o uczuciu, które ich połączyło. To czas ważnych decyzji, ale i dojmujących wyborów. Niezwykle emocjonalnych postępowań dotyczących zacieśniania przyjaźni z tamtejszymi mieszkańcami. Zadziwiający, mocno widoczny podział społeczny, ale i specyficzny, wiejski klimat, w którym wciąż roi się od stereotypowych czy małomiasteczkowych postaw. Autorka nie szczędzi swoim bohaterom zawirowań. Obok chwilowych radości i stabilizacji funduje im iście huraganowe rewolucje. Między młodymi coraz częściej wznoszą się bariery niedomówień. Czy odnajdą ścieżki do siebie? 



Pajęczyna to ciepła, intrygująca i intensywna opowieść o życiowych zakrętach, rozpływaniu się marzeń i celów, tęsknocie za czymś swoim, zarysowywaniu kształtów chwiejnej przyszłości. To opowieść, gdzie autorka uchwyciła całą esencję emocjonalnej sinusoidy, obarczając bohaterów ważnymi decyzjami. To, co miało być chwilowym przystankiem zaczyna wrastać w świadomość nowych mieszkańców, a ci z kolei zaczynają tkać swoją pajęczynę historii, której znakiem przystankowym ma być stara chatka po dziadkach. Bardzo polubiłam nie tylko Anitę, ale i Kozinki z całą opcją wiejskich atrakcji. Jestem ciekawa dalszych losów poznanych bohaterów. Prosty język i swojska aura nakreślona przez autorkę spowija nas niczym poranna mgła i zostaje na długo! 

Pamiętajcie, że pierwsza część losów bohaterów zaczyna się od Ćmy. 





Bardzo i szczerze polecam!





niedziela, 14 lipca 2019

Hera moja miłość cz. 1, 2 i 3 - Anna Onichimowska





StoryBox.pl 

Czyta: Ilona Chojnowska 




Znacie tę serię opowieści Anny Onichimowskiej? Zapewne większość z Was i owszem, bo książki ukazały się dobrych "naście" lat temu. I pomyśleć, że problemy, jakie porusza autorka są wciąż aktualne, a serce ściska na myśl, że jeszcze nie udało nam się wynaleźć uniwersalnego środka na wszystkie bolączki świata. Jak widać, człowiek nie jest wcale taki genialny, a autorka dodatkowo te słabości uwypukliła nadając im wyjątkowo wyrazistego kształtu. Każda z tych części ma w sobie pewien pierwiastek tajemniczości, ale i mnóstwo przestrzeni na indywidualne refleksje i przemyślenia. Odsłuchałam wszystkie trzy części w formie audio i przyznaję, iż każda z nich mocno mną wstrząsnęła. Tym bardziej, że moi synowie dorastają i wchodzą w różne środowiska, na płaszczyzny światopoglądowe. Miałabym też jedno skromne marzenie, by opowieści te znalazły się w spisie lektur obowiązkowych jeszcze w szkole podstawowej (klasy 7 lub 8), tudzież ponadpodstawowej. Stanowią bowiem znakomite podwaliny do szerszej dyskusji właśnie z młodzieżą. 

Nie bez znaczenia jest interpretacja Ilony Chojnowskiej, która poradziła sobie z ciężarem tematu znakomicie. Odpowiednia intonacja, barwa, modelowanie głosem, podział na role, opisy. Słucha się z przyjemnością! 


Cz. 1. Hera moja miłość. Czas trwania: 4 godz. 25 min. - poznajemy rodzinę jakich wiele. Rodzice zajmują wysokie stanowiska, mają dwójkę synów, wypasiony dom. Jednak jego ściany skrywają wiele tajemnic. Rodzina tylko pozornie jest szczęśliwą. Każdy bowiem zamyka się w swojej samotności. Ojciec w alkoholu, matka w nałogowym pracoholizmie i nikotynie, starszy syn w nieciekawym towarzystwie i narkotykach. I w tym wszystkim najmłodszy - pięcioletni Michałek, odbierający świat po swojemu. Pewnego dnia dochodzi do tragedii, która zmienia rodzinę na zawsze. 



Cz.2. Lot Komety. Czas trwania: 5 godz. 24 min. - bieg zdarzeń przyspiesza do roku od ostatnich wydarzeń. Niektórych dramatyczne zdarzenie zmienia, niektórzy dostają się w sieć dziwnego środowiska. Krok po kroku poznajemy ich decyzje i próby przełamywania siebie samych. Kometa zaczyna walkę o miłość oraz wyplątując się rygorystycznej manipulacji. Wciągnięci w grę każdego z bohaterów, z ciekawością śledzimy ich poczynania. 

Cz. 3. Demony na smyczy. Czas trwania: 4 godz. 45 min. - to opowieść, w której najbardziej drażniła mnie postać Komety. Już przy drugiej części miałam wrażenie, że dziewczyna powinna skorzystać z pomocy psychologa. Nikogo nie słucha, ulega swoim przekonaniom i przeczuciom, mając je za najlepsze rozwiązania. Ciągle czegoś szuka, ulega chwili i co najważniejsze, miesza w swoim i innych życiu dosyć specyficznie, wplątując się w nieustanne problemy. Ewidentnie jest postacią zagubioną, która musi zmierzyć się z własnymi demonami sama. 


Każdą z tych części uważam za jedną znakomitą opowieść, w której autorka wysunęła na plan pierwszy problemy bohaterów. Samotność, brak zrozumienia ze strony bliskich, skomplikowane relacje, zagubienie, brak priorytetów w życiu, a nawet zwykłe ludzkie słabości, popadanie w nałogi są tymi, co przejmują główne wątki w fabule i budują plątaninę uczuć, czy odczuć. I wcale nie tak jednoznacznie autorka zakończyła część trzecią dając tym samym powód do szerszych dyskusji. Zaskakujące zwroty akcji, intrygujące punkty widzenia i zwykłe ludzkie problemy, wciąż aktualne, na które nieustannie poszukujemy rozwiązań. Myślę, że seria świetnie pokaże zarówno rodzicom, jak i dzieciom, jakie mogą być skutki pewnych sytuacji. Znakomita interpretacja audio tylko podkreśla wyjątkowość opowieści! 

Bardzo polecam!




piątek, 12 lipca 2019

Jeden tydzień rewolucji kulinarnych - Sandra Czeszejko - Sochacka





Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 92

Nowość wydawnicza




Obecnie panujący kult wiecznej młodości, zdrowego odżywiania się może wprawiać nas w zakłopotanie, bo jak to tak, wszyscy mamy być nieskazitelni? Nie da się. Autorka tej niecodziennej pozycji pokazuje, jakich można dokonać w sobie zmian, by poczuć się lepiej. Zdrowa dieta 26 polega na spożywaniu codziennie zdrowych produktów w magicznej liczbie 26, nie powtarzając ich w ciągu dnia. To działa! Sprawdzone i doświadczone przez autorkę. 

"Wybór ZDROWEJ DIETY 26. Tak, dobry pomysł, nawet najlepszy na to, żeby zawsze być zgrabną i zdrową osobą, jeść do syta smaczne posiłki, zachować sprawność fizyczną, umysłową oraz młodość na całe życie."

Co to znaczy zdrowe produkty? Tego dowiecie się z książki. Bardzo podoba mi się, że autorka nie skupia się tylko na udzielaniu dobrych rad, ale podaje konkretne przykłady z życia oraz przepisy, które stają się niezwykle inspirujące do działania, bo jak się okazuje, nie potrzeba wyszukanych produktów do ich przygotowania. Tutaj znajdziecie także interesujące opowieści, wplecione między porady. Szczerze przyznaję bardzo mnie wzruszyły - pełne wspomnień babcinych kuchni, smaków, zapachów, ale i takiej nutki rzewnych sentymentów.


Siedem głównych rozdziałów przydzielonych konkretnemu dniowi tygodnia. Przy każdym sugestywna sentencja, niczym motto na dany dzień. W każdym historia z życia i przepisy. Książka napisana prostym językiem, szczerze, bez ubarwień. Jak dla mnie, rewelacja! Praktycznie i pomysłowo.

Szczerze i bardzo polecam!




czwartek, 11 lipca 2019

Dwanaście warunków Pani Prezes - Marta Milda






Wydawnictwo Novae Res 

Ilość stron: 476 

Nowość wydawnicza 



Niespecjalnie gustuję w książkach, w których wątkiem przewodnim są miłosne, erotyczne doznania głównych bohaterów. Tutaj kipi seksem, takim nawet perwersyjnym, konkretnym, zdecydowanym. Obok tych odważnych scen, które wymagają od autora nie lada wyobraźni znajdziecie wątek skomplikowanych relacji. Zimna, stanowcza postawa Pani Prezes, która ocieka seksapilem, a przy tym bogactwem i nieustępliwym charakterem kryje pewne tajemnice. Te poznajemy bardzo mozolnie, a prawdziwe zaskoczenie czeka na nas dopiero na końcu opowieści. Nie ulega wątpliwości, że młody student Michał da się wciągnąć jej emocjonalną grę, poddając swoją cierpliwość na niesamowicie dużą próbę, jednak postać ta jawi mi się jako taki niewinny chłopiec, który łatwo ulega manipulacji, niezdecydowany i małomówny. Jednak, przy całym szacunku do pracy autorki, ewidentnie mi coś zgrzytało. Nie wiem, czy chodzi o jałowość uczuciową bohaterów, do której nie mogłam się kompletnie przywiązać, zbytni przesyt scen erotycznych, a za mało wątków pobocznych, czy o moje osobiste wrażenie, iż autorka w pewnym momencie nie miała pomysłu na dalszy rozwój sytuacji. Nie pasuje mi także zbyt płaski i prosty język powieści, obszerne opisy, które mnie osobiście przytłaczają i niestety ale i narracja. Może gdyby była poprowadzona w pierwszej osobie i podzielona odpowiednio na punkty widzenia każdego z bohaterów osobno bardziej by ją urozmaiciło? Nie jestem krytykiem, piszę tylko o swoich odczuciach. 

Próbowałam znaleźć w bohaterach jakieś elementy, które postawiłyby ich w nieco innym świetle. Dialogi momentami wydały mi się nazbyt powszechne, takie mało wyrafinowane. Zdaje mi się, że w erotykach używa się nieco innego klimatu dialogowego, a już na pewno powinno między nimi iskrzyć od nadmiaru doznań. Ta forma do mnie nie przemówiła. Ewidentnie jest tu przesyt treści nad formą. Już myślałam, że wątek związany ściśle z wypadkiem Marty oraz w ogóle z życiem osobistym bohaterów dojdzie jednak do głosu, zdoła się wysunąć i rozwinąć, tymczasem zostało to ucięte w zarodku. Szkoda, bo w tym kształcie do mnie ta opowieść nie przemawia w ogóle. 

Nie porwała mnie ta książka, nie poruszyła emocji, refleksji. Wydała mi się trochę banalna i taka napisana na siłę. Niepotrzebny ten chaos opisowy. Jeśli nawet między bohaterami nie ma emocji, tylko pożądliwość, to dla mnie jest to zbyt sztuczne. Owszem, pod koniec dowiemy się, co stoi za taką a nie inną postawą tytułowej Pani Prezes oraz, dlaczego w pewnym momencie znika z życia Michała, ale... sorry, ja tego nie kupuję. Nie chcę też pisać, że to był stracony czas. Nauczyłam się nawet przy tego typu pozycjach dostrzegać to jedno - cenne doświadczenie. Ale, to tylko moje zdanie i nikt się z nim zgadzać nie musi. Ta pozycja mnie tylko (już któryś raz z kolei) utwierdziła, że po erotyki już nie sięgnę! 


Do Was należy decyzja, czy sięgnięcie po tę książkę! 






wtorek, 9 lipca 2019

Róża przedłuża życie - Zbigniew T. Nowak





Wydawnictwo Aromat Słowa 

Ilość stron: 160, oprawa twarda 

Nowość wydawnicza 




"Największym producentem płatków różanych na świecie jest Bułgaria. Tam wytwarza się z nich najdroższy ze wszystkich olejek i organizuje w maju różane święto. Istnieje też zwyczaj, aby zbieraniem płatków zajmowały się tylko młode dziewczęta ubrane na kolorowo." 

I mimo, iż nie mieszkamy w Bułgarii autor publikacji Zbigniew T. Nowak pokazuje, ile dobroczynnych wartości mają nasze polskie róże, szczególnie te zbierane na dziko rosnących połaciach łąk, pól, czy w lasach. Można też róże wyhodować samemu. Kiedy tak czytałam tę książkę mój zachwyt rósł z każdym rozdziałem. O tym, że róża opóźnia procesy starzenia wiedziałam już wcześniej, ale o tym, że ma jeszcze mnóstwo innych pozytywnych czynników już mniej. A jest tego naprawdę sporo. Obok wykorzystywanych płatków, istnieją metody i liczne formy wykorzystania owoców róży zarówno w medycynie, jak i przetwórstwie. 


Autor zaczyna od dziejów róży, poprzez przegląd elementarnych rodzajów gatunków róż oraz rady dotyczące zbierania zarówno płatków, jak i owoców. Najobszerniejszym rozdziałem jest ten poświęcony leczeniu owocami róży, których właściwości są naprawdę niezwykle wszechstronne. Nie wyobrażacie sobie na co i co wyrabia się z owoców róż. Zastosowanie niemal na każdą dolegliwość, czy chorobę. Pojawia się też nadzieja dla osób z reumatyzmem i stawami. Jest też kilka osobnych rozdziałów poświęconych płatkom róż, które stosuje się głównie w kosmetyce. 



Przyznaję, że po lekturze książki jestem optymistycznie nastawiona do moich zaplanowanych na najbliższy czas zbiorów owoców dzikich róż. Tyle wokół mnie ich rośnie, że głowa mała, a ja nawet nie wiedziałam, że można je stosować na tyle sposobów. Przymierzam się do zrobienia swojego "witaminowego soku z róży dzikiej", które z kolei można zbierać do pierwszych przymrozków. Zatem okres wczesnojesienny należy zdecydowanie do królowej kwiatów. 


Pozycja przejrzyście, czytelnie, estetycznie i bardzo interesująco napisana, opatrzona bogatą szatą graficzną. To nie tylko poradnik z cennymi radami. To przegląd bogatej wiedzy i wartościowego doświadczenia. Tu znajdziecie przepisy na konfitury, ale i soki, maści, a nawet kremy, czy balsamy. Całość ujęta zwięźle, prosto, ale konkretnie! Szczerze i bardzo polecam! 



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Aromat Słowa