„Jutro będzie normalnie” Agnieszka Lis. Nic nie jest oczywiste, a wraz z nadejściem jutra może być tylko lepiej, normalniej...







Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 244

Nowość wydawnicza



Przyznam szczerze, że już dawno miałam ochotę poznać twórczość autorki. Wiele słyszałam i czytałam dobrych, pozytywnych opinii o Jej książkach, tym bardziej mój apetyt czytelniczy rósł. Dlatego też jestem pod wrażeniem zręczności i lekkości pióra autorki, która pod pozornie prostą historią, napisaną jakby w formie pamiętnika, zawarła całą gamę emocji i bardzo autentycznych bohaterów, nie stwarzając przy tym żadnych barier, by wniknąć do ich świata i obserwować ich życie.


Ileż w tej historii afektów, poruszających i wzruszających sytuacji i mądrości życiowych, aż czyta się pełną piersią i z przyjemnością poleca się innym. Autorka podzieliła książkę, a tym samym opowieść o Małgosi na pory roku widzianą jej oczyma i z jej punktu widzenia. Pierwszoosobowa narracja pozwala na wczucie się w jej sytuację życiową jeszcze bardziej, a tym samym zmuszając nas do głębszej refleksji. I tutaj ważne jest też dopowiedzenie tego, że opowieść ta w większej mierze składa się z przemyśleń Małgosi, zdecydowanie mniej typowo zapisanych dialogów – konwersacji między bohaterami.


A bohaterki nie da się nie polubić. Jej życiorys podobny jest milionów kobiet na tym świecie i bez wątpienia każda odnajdzie w niej cząstkę siebie. Poznajemy świat Małgosi skupiony na urzędniczej pracy, ścieraniem się codziennie z utyskującą na nią teściową, opieką nad czteroletnim synkiem. Ta codzienna rzeczywistość dopięta na ostatni guzik niejednego wytrąciłaby z równowagi. Podziwiałam Małgosię za jej anielską cierpliwość do teściowej, naprawdę, wiele zniosła uwag od starszej kobiety. Los jednak przyszykował dla niej wiele niespodzianek. Małgosia, jak każda kobieta ma marzenia, szczególnie specyficzne, jeśli dotyczy ono własnego domku na przedmieściach. Zanim jednak zacznie snuć jakiekolwiek marzenia, zajdzie w jej życiu ogromna rewolucja. Zmiany na gruncie zawodowym i rodzinnym.




Autorka bardzo sugestywnie porusza w swojej powieści kilka istotnych wątków. O ile dziwiłam się Małgosi cierpliwości do teściowej, nie mniej wrażeń i cisnących się na usta pytań i wątpliwości dostarczał jej mąż, Zbyszek. Autorka nie ułatwiała w żaden sposób życia Małgosi. Kobieta przeszła w nim niemało wyboistych dróg. Dzieciństwo w domu dziecka, chora siostra. Pozornie szczęśliwe małżeństwo, wiecznie krytykująca teściowa. Nawet Cyprianek w pewnym momencie się zbuntuje. Małgosia ma jednak szczęście do obcych ludzi i to, czego nie mogła znaleźć na gruncie prywatnym, łatwiej zyskała na zawodowym.


Agnieszka Lis znakomicie stworzyła więź między czytelnikiem a Małgosią. Nie przekoloryzowuje swoich bohaterów, wikła ich w autentyczne sytuacje, co i rusz zaskakuje zwrotem akcji w najmniej oczekiwanym momencie dając w ten sposób do zrozumienia, że w życiu nic nie jest jednoznaczne, a los bywa naprawdę przewrotny i potrafi odpłacić za poniesione przez bliską nam osobę krzywdy. Pierwszoosobowa narracja pozwala na wejście w świat Małgosi i jej punkt spojrzenia jeszcze bardziej dogłębnie, zmuszając nas poniekąd do polemiki nad jej decyzjami i świadomymi wyborami.


„Jutro będzie normalnie” Agnieszki Lis to książka, którą warto poznać. Zmusza do refleksji, stawia przed nami pytania nie udzielając żadnych odpowiedzi. To tylko na pozór prosta historia i podobni do nas bohaterowie, ale w głębszej warstwie czeka na nas mądre przesłanie.

Warto! Szczerze polecam!


Za egzemplarz dziękuję:






Komentarze

  1. Zaciekawiłaś mnie stwierdzeniem o czekającym mądrym przesłaniu!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...