O cyklu "Małe tęsknoty" Anety Krasińskiej

O czym Ty człowieku opowiadasz...

„Zaginione miasto” Anna Klejzerowicz. Enigmatyczne, ukryte w dziełach sztuki i tajemniczych szklakach historii intrygujące elementy zagadki kryminalnej...






Wydawnictwo Replika

Ilość stron: 320



Uwielbiam polskie autorki! Ich proza jest jak miód na serce czytelnicze. Niewymuszona, intrygująca i niczym nie odbiegająca od zagranicznej. Uwielbiam pióro pani Ani. Autorka pisze bardzo przejrzyście, łącząc wątki historyczne ze sztuką oraz nietuzinkowymi bohaterami, którzy dzięki swej autentyczności jeszcze bardziej oddają wyjątkowość prozy autorki. Kilka pozycji miałam przyjemność poznać, dlatego tym chętniej sięgnęłam po „Zaginione miasto”, tym bardziej, że książka już dłuższą chwilę czekała na to, by wreszcie wziąć ją do rąk i poznać treść. Cieszę się, że się przy niej nie nudziłam, a autorka zaserwowała mi kryminał, w którym głównym wątkiem stały się tajemnicze dokumenty pewnego równie tajemniczego mężczyzny, fascynata historii, który stał się ich posiadaczem po śmierci jego ojca. Co kryją w sobie?


Autorka zręcznie nakreśliła fabułę, przeplatając osobistymi kłopotami Emila Żądło, który po rozstaniu z Martą próbuje leczyć swoje odrzucone serce w alkoholu, papierosach i małej kanciapie redakcyjnej, w której przychodzi spędzać mu już nie tylko dnie. Zagadkowy telefon i tajemnicze dokumenty, jakie trafią do rąk Emila zawiodą go do amazońskiej dżungli i pewnych zdarzeń z przeszłości, nawet sprzed i z czasów drugiej wojny światowej. Co z tytułowym zaginionym miastem i podróżnikiem, który zaginął na szlaku tej wyprawy?





Anna Klejzerowicz szczególnie upodobała sobie zagadki historyczne, tworząc z nich za każdym razem inne mozaiki współczesności, dając do zrozumienia, że jako ludzie teraźniejsi mamy przecież jakąś fundamentalną przeszłość, która stworzyła temu podwaliny. Autorka szczególnym sentymentem wielbi dzieła sztuki, wokół których snuje enigmatyczne opowieści, w których próżno szukać gotowych odpowiedzi na pytania, często retoryczne. 


Dzięki plastycznemu, autentycznemu językowi powieści i sugestywnych wątkach dostajemy od autorki to, czego każdy pasjonat historii i kryminału szuka w książkach. Dopracowanej, przemyślanej intrygi, specyficzny klimat, wspaniałego Emila Żądło, którego nie sposób nie lubić. Zacięty, hardy, dociekliwy dziennikarz śledczy, któremu nie da się grać na nosie, bo do każdego zadania podchodzi bardzo skrupulatnie, nie zważając na komentarze innych. Nawet, jeśli śledztwo prowadzone jest oficjalnie, on ma zawsze swoje teorie i podąża swoimi ścieżkami, byle dojść do sedna sprawy., niczym detektyw. Nie inaczej jest i tym razem, interesujące okażą się wiadomości od córki zamordowanego mężczyzny, który dzwonił do Emila tuż przed swoją śmiercią.


„Zaginione miasto” Anny Klejzerowicz łączy w sobie znakomite elementy intrygującego kryminału, zagadki dla jednego z najlepszych dziennikarzy śledczych, niczym detektywa, zbrodni w imię zdobycia prestiżu oraz nietuzinkowych bohaterów, z których każdy ma tu swe odrębne miejsce, ale też istotny wpływ na całość śledztwa i fabuły. Autorka zręcznością pióra tworzy coś na rodzaj mozaiki zagadki kryminalnej, ale z dynamicznym tłem, która nie pozostawia nam cienia wątpliwości, że przygoda z Emilem Żądło jest tego wszystkiego warta, zawsze!



Szczerze polecam!


Za egzemplarz dziękuję:






Komentarze

  1. Brzmi naprawdę ciekawie i możliwe, że się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze twórczości autorki, muszę to szybko nadrobić

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty