sobota, 27 stycznia 2018

„Kobieta w podróży” Roma Ligocka. Wspomnienia zapisane innym ładunkiem emocjonalnym...





Wydawnictwo Literackie

Ilość stron: 184

Rok wydania: 2002




„Nigdy nie poddaję się rezygnacji.
Napędza mnie chęć poznania, ciekawość życia.
Jest ono bowiem czymś niepowtarzalnym.
Nie dręczą mnie wyrzuty sumienia, że ocalałam,
czuję natomiast wyraźnie, iż czas,
który został mi dany, powinnam przeżyć pięknie”


Jak widzicie, nie zawsze sięgam po nowości książkowe, czy przedpremiery. Ta jest wyjątkowa. Długo czekała na swoją kolej. Kilka lat temu wraz z dwoma innymi, kupiłam w promocyjnej cenie, za symboliczne złotówki w jednym z internetowych antykwariatów, w pakiecie. Powód bardzo prosty. Uwielbiam prozę Romy Ligockiej. Każda bowiem książka, niesie inny ładunek emocjonalny. Tak, jak w przypadku tego zbiorku opowieści – felietonów, pisanych zrozumiałym, prostym językiem, jednak innym uczuciem i odczuciem. Kto zna przeszłość autorki, chociażby z „Dobrego dziecka”, nie wspominając „Dziewczynki w czerwonym płaszczyku”, wie, jak ogromnym wysiłkiem jest dla autorki mówienie i szczere wyznanie o sobie. Ligocka zabiera nas w świat wojennych i przedwojennych wspomnień.


Zwykła o sobie mówić, używając tytułowego określenia – kobieta w podróży. Ciągle zmieniająca miejsca swojej ostoi, nieustannie poszukująca skrawka swojej ziemi. Rzadko opowiada o swoich emocjach, ale znakomicie portretuje różne obrazy napotykanych na swojej drodze ludzi. Często nawiązująca do trudnej, chwiejnej przeszłości cudem uratowanej z holokaustu Żydówki, której życie na każdym stawiało bariery i mury niezrozumienia.

„Siedziałam w kawiarni z ogródkiem wychodzącym na Rynek, grzejąc się w łagodnym jesiennym słońcu, do nikogo nie przynależna i obca. Umierałam prawie z samotności. Była ona jak fizyczny ból, jakby tysiące zimnych igiełek przeszywały moje ciało. Niczym lodowata gorączka.”


Są takie teksty, fragmenty tych wspomnień, które porażają brutalnością, niczym wciąż tkwiąca drzazga będąca zagrożeniem wystąpienia zapalenia. Ligocka nie szczędzi niczego, nie umyka jej uwadze nawet drobny szczegół, gest, mimika twarzy napotkanych przypadkowo ludzi. Czasami ma się wrażenie, że gdyby mogła weszłaby w ich myśli i toczyła nieustanną polemikę. To doskonała obserwatorka, strzegąca niczym lwica honoru i wartości najbliższych, kobieta, która nie potrafi znieść kłębiących, przytłaczających określeń, że jest tylko emigrantką, człowiekiem tylko na chwilę, walcząca z chwilą słabości, dyskomfortu psychicznego, bólem głowy, nawracającymi lękami, czy poczuciem deprecjacji własnej wartości:

„Aby trenować poczucie pewności siebie, często rozpoczynam rozmowy z obcymi ludźmi. Terapeuci twierdzą, że to bardzo dobre ćwiczenie.”





Każda z tych opowieści to odrębny nośnik głębi przekazu i refleksji, oddzielny zapis grymasu przewrotności losu. Pojawia się nawet nanosekunda humoru, by zakończenie powalało na kolana. Ligocka jest mistrzynią sinusoidy napięć. Niby prosto i lekko, a zapada w pamięć. Delikatnie i nostalgicznie. Autorka wspomina bliskich, którzy odeszli, przedwojenne sytuacje i wydarzenia z życia rodziny, wspomina wojnę, wykupowaną dziurę w murach gettach, przez którą ratowano dzieci. Wspomina wzruszająco swoją matkę w roli babci, wielokrotne sytuacje stereotypowego traktowania Żydów. Porusza i momentami szokuje.


„Kobieta w podróży” Romy Ligockiej, to książka, która zostanie z Wami na bardzo długo. To nie cukierkowe opowiastki o radościach codzienności, ale zapiski kobiety, która całe życie walczyła o coś i kogoś. Poraża szczerością i wnikliwością przytaczanych wspomnień. Trudna, ale intrygująca, wzbogacona rysunkami autorki, która wciąż podziwia otaczającą ją rzeczywistość. Wypływa z niej obraz kobiety silnej, nieustępliwej, żarliwie broniącej siebie i bliskich. Książki autorki warto mieć u siebie i wracać do nich co jakiś czas, żeby nie zapomnieć i wciąż pamiętać.




piątek, 26 stycznia 2018

A już niebawem... „O czym Ty człowieku opowiadasz...” nowy projekt autorstwa Recenzji Agi :)







Kochani!

Całkiem niedawno wpadł mi do głowy pomysł na nowy projekt – cykl „O czym Ty człowieku opowiadasz...” skierowany do autorów, którzy chętnie opowiedzą o swoich wrażeniach dotyczących nie tylko pisania, ale przede wszystkim o „słowach”

Na czym on polega? 

Chciałam, aby osoby piszące wypowiedzieli się o kulturze słowa, o samych słowach, o sytuacji naszej współczesnej polszczyzny. Każdy, kto chciał, i kto jeszcze chce (propozycja cały czas aktualna) odpowiada na kilka pytań, które przygotowałam, ale ich treść, wybaczcie proszę, niech póki co zostanie tajemnicą (konkurencja nie śpi). Ci, którzy się zgłosili otrzymali już pytania i teraz czekam na pierwsze odpowiedzi. Mam nadzieję, że już niedługo mój projekt ruszy. Plan - od 01 lutego.

Kilkoro autorów, słusznie zresztą, podpytywało, czemu ów projekt ma służyć, czy to w jakimś konkretnym celu? Odpowiadam szczerze – w żadnym konkretnym celu naukowym, czy badawczym. Ot, po prostu wpadł mi do głowy i postanowiłam go zrealizować. 

Mam nadzieję, że coraz większa liczba autorów przekona się do niego. Wiem, że co niektórzy czekają na pierwsze publikacje. Cierpliwości :)

Jednym słowem, jeśli ktoś z Was jest chętny, zapraszam. Nie ważne, czy napisał opowiadanie, które znalazło się w antologii, pisze poezję, czy prozę. Jestem otwarta na współpracę, nikogo nie wyróżniam, nie selekcjonuję na lepszych, czy gorszych. KAŻDY może wziąć w nim udział!

Zapraszam, bądź to w wiadomości prywatnej na facebooku, bądź: stokrotka954@wp.pl


A żeby umilić Wam czas oczekiwania, zapraszam na króciutką historyjkę z książki „A w bałkańskim kociołku” autorstwa Skarlet, której mam przyjemność nie tylko patronować medialnie, ale jestem też autorką przedmowy.





„Wysypisko książek” Katarzyna Grzybek. Magia i wzruszające emocje w prostocie i sugestywności przekazu...





Wydawnictwo TADAM

Ilość stron: 38, oprawa twarda

Ilustracje: Karolina Piętoń


Muszę się przyznać, że tę poruszającą historię pochłonęłam jednym tchem, wielokrotnie się wzruszając i reflektując nad istotą i głębią zawartego w niej przekazu. Wspaniały pomysł na prostą, aczkolwiek sugestywną opowieść, której uroku i animuszu dodają przepiękne ilustracje, autorstwa Karoliny Piętoń. Magia, jaka wypływa z tej pięknej opowieści zmusza do głębszych refleksji, bo o trudnym okresie dla czytelnictwa mówi się od dłuższego czasu, a tutaj dodatkowo mamy wzruszającą historię wyrzuconych na wysypisko książek oraz aspekt czytelnika, który porzuconym książkom jawi się jako artysta – człowiek o wyjątkowej wrażliwości.


Opowieść o wyrzuconych na wysypisko książkach snuje nam stara „Księga Baj”. W Zaczytanku kiedyś ludzie byli bardzo szczęśliwi, czytali książki, dyskutowali o nich, wypożyczali je z Biblioteki. Odkąd Bibliotekę wykupił bogaty kupiec i zamienił na salon gier, ludzie odrzucili mądrości książek i dali się całkowicie pochłonąć niewdzięcznej rozrywce, jaką były gry komputerowe i nie tylko. 
Porzucone przez ludzi książki czuły się bardzo nieswojo leżąc i kisnąc w lesie, do którego nikt nie zaglądał, a nawet jeśli, to tylko po to, by wyrzucić śmieci. Pewnego dnia dołączyła do nich Tęczowa Książka, której się wydawało, że właścicielka tylko na chwilę ją porzuciła, że wróci po nią. Marzyła, by wreszcie ktoś ją przeczytał, odkrył jej magiczną treść. I kiedy wszystkim się wydawało, że nie ma już dla nich ratunku, stała się rzecz magiczna, wręcz niezwykła. 


Autorka poruszyła w swej opowieści ważne kwestie, zwracając uwagę na problemy zewsząd nas otaczające, przenikające do codzienności. Po pierwsze, współczesne zatracanie się młodych czytelników w wirtualnym świecie, na rzecz wyimaginowanych wartości odrzucających mądrości płynące ze słowa pisanego. 

Po drugie, pokazała niechlubne cechy ludzkiej natury skłonnej do zaśmiecania świata natury, wyrzucania śmieci w lasach, zagracania własnej przestrzeni. Ale też mówi o nadziei, która nigdy nie powinna gasnąć, wiara w drugiego człowieka, nadrzędne wartości. Magia z książek nigdy nie straci swojego waloru, zawsze ludzkość będzie wracała do ich uniwersalnych przesłań, ponadczasowych, sugestywnych aspektów, bo książki są przecież magiczne, wyjątkowe i niepowtarzalne.




„Wysypisko książek” Katarzyny Grzybek, to wzruszająca i refleksyjna opowieść o tym, że do książek zawsze się wraca, że to one są tymi, które otwierają nam drzwi do innych światów, są magiczne i jedyne w swoim rodzaju. To opowieść o książkach wyrzuconych na wysypisko, porzuconych, ale wiara w człowieka nigdy nie wygasła i jej optymistyczne zakończenie zachęca do szukania w nich swoich ścieżek i najważniejszych wartości w życiu. A ilustracje Karoliny Piętoń podkreślają jej wyjątkowość.


Szczerze polecam!



Za książkę dziękuję:







czwartek, 25 stycznia 2018

[Przedpremierowo. Patronat medialny] „Rodzinne rewolucje” Małgorzata Kasprzyk. Znakomity debiut, poruszający ważne kwestie z wielu perspektyw...





Wydawnictwo Videograf
Ilość stron: 265
Premiera: 29.02.2018



Na początek muszę Wam zdradzić, że Małgosię znam wirtualnie, to wielokrotna laureatka konkursów organizowanych na moim blogu. Zawsze przejawiała trochę inne spojrzenie na jakiś problem, temat, czy dyskusję. Wcale się więc nie dziwię, że wreszcie doszło do wydania jej książki. I chociaż takie historie często pojawiają się w książkach, czy filmach, Małgosia pokusiła się o wieloperspektywiczne spojrzenie na poruszany przez siebie temat, dodatkowo znakomicie kreśląc psychologiczne portrety swoich bohaterów. Jestem mile zaskoczona, bo ta historia ma zupełnie inne barwy, kiedy patrzy się na nią z trochę innej innej odległości, czy wielogłosowości narracyjnej, uwypukla jednocześnie to co w życiu ważne, dając do zrozumienia, że nic tak naprawdę nie zdarza się bez przyczyny, a ludzie na naszej drodze pojawiają się na niej po coś.


Dominika ma ustabilizowaną sytuację zawodową, materialną, ale nie rodzinną. Jej matka jest po rozwodzie, brat ma dziewczynę, z którą jak się okaże nie wiąże dłuższych planów, a ją samą dręczą pojawiające się co jakiś czas pytania, czy z nią wszystko w porządku, skoro nie wykazuje żadnego zainteresowania płcią przeciwną. W pewnym momencie nawet, za sprawą sugestii dziewczyny brata, zaczną się podejrzenia, że Dominika jest lesbijką, chociaż nigdy nie widziano jej nawet w bliskich relacjach z kobietami. Kobieta szuka przyczyny w sobie, w rozwodzie rodziców, braku ojcowskiej miłości. Kiedy mama Dominiki wyjdzie za mąż po raz drugi, sytuacja diametralnie się odwróci. Połączenie dwóch obcych rodzin wiąże się z pewnymi konsekwencjami, nawet, jeśli dzieci są dorosłe i mają swoje problemy, czy plany na najbliższą przyszłość. 




Portret Dominiki, jako głównej bohaterki jest bardzo intrygujący, bo zmusza do pewnych refleksji. Współczesna kobieta sukcesu, której praktycznie nie brakuje niczego, jednak najbliżsi zaczynają się o nią martwić, że jeszcze nie ułożyła sobie prywatnego życia. Dylematy matki, konflikty i spory między bratem i matką, próby dociekania prawdy, napędzają tylko wewnętrzne refleksje Dominiki. Czy faktycznie brak ojca, wzorca męskiego są powodem kompletnego braku zainteresowania mężczyznami? Autorka pozwala nam też spojrzeć na problemy swoich bohaterów z każdej perspektywy, bo chociaż zastosowana narracja trzecioosobowa zdaje się spłaszczać obraz z pewnej odległości, to daje także możliwość do zajrzenia w głąb myśli i serca każdemu z osobna.


Trochę humoru, świetnych dialogów, znakomitej kreacji bohaterów, wyrazistego tła, dynamicznej fabuły, do tego lekkie pióro i umiejętność lawirowania między emocjami i uczuciami, czynią pozycję jeszcze bardziej intrygującą. Autorka z dbałością o detale skupiła się na portretach psychologicznych swoich bohaterów, niczego im nie ułatwiając. Pokazuje, że nawet świadome swych niedoskonałości kobiety, podobne do Dominiki, z czasem otwierają się na los, chowają swoje uprzedzenia, utarte schematy i zwyczajnie przyjmują to, co przynosi im życie. Autorka na każdym kroku zaskakuje, buduje stosowne napięcie, raczy nadzieją i refleksją, że uda się wejść na właściwe tory, podkreślając wszystkie ważności i priorytety.





„Rodzinne rewolucje” Małgorzaty Kasprzyk to powieść o wchodzeniu w nowe role – niepewnie, bez przekonania, z lękiem, ale też o nadziei i początkach zupełnie czegoś nowego, bo bariery stwarzamy sobie sami, a wystarczy impuls, by porozkładać właściwe karty i przyjąć wszystko, co podsuwa nam życie. Autorka pokazuje, co tak naprawdę ważne w życiu, ale niczego nie narzuca, pozwala na pełną dowolność i dojście do świadomych wyborów, z pełnymi tego konsekwencjami. 

Znakomity, rewelacyjny debiut! Szczerze polecam!






Za możliwość patronatu i tekst przed premierą, dziękuję autorce oraz:






środa, 24 stycznia 2018

[Audiobook. Patronat medialny] „Dżus & Dżin” Magda Skubisz. Niepokorna, nieprzewidywalna, zaskakująca...





StoryBox.pl

Czas trwania: 10 godz. 15 min.

Czyta: Joanna Domańska




Właściwie nie wiem, czego spodziewałam się po tej zupełnie niecodziennej opowieści. Jestem mile zaskoczona. Zupełnie niebanalna, taka, jakby wyrwana z codzienności licealistki, która swoją niezwykle silną charyzmą, nieustępliwością doprowadzała mnie nie raz do szewskiej pasji, miałam nierzadko ochotę stanąć obok niej i pacnąć przez głowę, by wreszcie oprzytomniała, albo przynajmniej dorosła, skoro za taką się uważała. Autorka nie tylko wiernie oddała atmosferę tła społecznego „młodych gniewnych”, ale stworzyła bardzo wyrazistych bohaterów, którzy wywołują naprawdę skrajne emocje. Dodatkowym atutem tej opowieści jest interpretacja Joanny Domańskiej. Lektorka zajmuje wysokie miejsce na mojej liście ulubionych lektorów, a ja szczególnie lubię interpretację pani Joanny za to Jej świeże spojrzenie na każdą opowieść z innej perspektywy, znakomicie balansując głosem dobierając do każdej postaci i dialogu inny tembr i ton.


„Dżus & Dżin” to druga część opowieści o niepokornej Rybie, czyli Kaśce, która u progu dorosłości, jak się domyśliłam z treści, w pierwszej części miała romans ze swoim nauczycielem. Tym razem Kaśka leczy rany po ewidentnym odrzuceniu uczuć przez nauczyciela, w dużych ilościach alkoholu i papierosów. Dodatkowo, problemów i licznych, dziwnych, tajemniczych wydarzeń przysparzają jej rodzice zatrzymani na granicy z Ukrainą, ze względu na przemyt narkotyków. Dziewczyna zostaje sama, odizolowana od świata, w strachu żyjąc z dnia na dzień, bez środków do życia. Czy ktokolwiek jej pomoże w tych trudnych chwilach?


Muszę powiedzieć, że nigdy nie czytałam tak dynamicznej książki, w której akcja dzieje się niczym w kalejdoskopie. Nieprzewidywalna, niepokorna, wręcz zaskakująca, dynamiczna. Książka, w której bohaterka musiała pokonać liczne swoje słabości, nabrać ogłady, zahartować na życie, los nieustannie stawiający przed nią niespodzianki i bariery, jakich niejeden dorosły nie byłby w stanie udźwignąć. Kasia krnąbrna dziewucha, zakochana w swoim nauczycielu, pozostawiona sama sobie otrzyma pomoc z najmniej spodziewanej strony. A autorka udowadnia znaną nam maksymę, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.





Magdalena Skubisz nakreśliła zaskakująco charakterystycznych bohaterów, przyjmując za tło problemy współczesnej młodzieży. Przed autorką niczego nie da się ukryć, komplikuje, mąci, miesza w ich uczuciach, odczuciach, tocząc rozgrywkę słowno – emocjonalną, nie słodząc, a drapiąc po afektach do granic wytrzymałości. Właściwie autorka zostawiła samą sobie bohaterkę przyglądając się jej reakcjom na stres i walki o siebie.


„Dżus & Dżin” Magdaleny Skubisz to słodko – gorzka opowieść o marzeniach, rozczarowaniach, siedlisku nieokreślonych do końca emocji i uczuć. Autorka raczy nas sporą dawką śmiechu, twardą perswazją, jak potrzeba to użyje potoczności, jak potrzeba - skłoni do refleksji. Z tą książką nuda Wam nie grozi. Smaku i odpowiedniego odbioru powieści dodaje znakomita interpretacja Joanny Domańskiej, która świeżo, z pasją i pełnym profesjonalizmem podchodzi do każdej perspektywy opowiadanej historii. Wszystko w jak najlepszym wydaniu i na najwyższym poziomie.


Szczerze polecam!


Za możliwość patronatu i audiobooka, dziękuję:









Zapowiedzi premier i nowości książkowych Wydawnictwa Edipresse Książki :)









Kochani!

Wydawnictwo Edipresse Książki przygotowało dla swoich czytelników wspaniałe premiery :)




"Do jutra w Amsterdamie"
Zakrzewska Agnieszka




Premiera: 15. 02. 2018r.
Ilość stron: 400


Bezrobotna dziennikarka Agnieszka pewnego wieczoru odbiera telefon z propozycją od swojej mieszkającej w Holandii siostry Julii. Ma ją zastąpić na parę miesięcy, pracując jako gospodyni domowa i podreperować swój nadwyrężony budżet. Agnieszka bez wahania wyrusza w podróż. Na miejscu okazuje się, że siostra zniknęła w tajemniczych okolicznościach, a rolę przewodnika po holenderskiej rzeczywistości przejmuje jej przyjaciel, czarnoskóry Prosper, emigrant z Senegalu. Agnieszka zaczyna pracę w rezydencjach zamożnych Holendrów. Powoli nawiązuje nowe znajomości, przyjaźnie wreszcie poznaje miłość swojego życia. Na jaw wychodzą też okoliczności zniknięcia Julii. Okazuje się, że wplątała się w międzynarodową aferę przemytniczą i musiała uciekać…








"Na dnie duszy" 
Anna Sakowicz


Premiera: 15. 02. 2018r.
Ilość stron: 352




Rozalia, Donata i Inga.

Trzy pokolenia kobiet żyjących w różnych czasach. Mają swoje rodziny, domy, codzienność. Każda z nich ma też swoje emocje, pragnienia, radości… Kiedy ich marzenia zderzają się z rzeczywistością, myślą, że tak musi być, że takie jest życie, że jest to, co jest.

Jednak z biegiem lat zauważają, że jest o wiele więcej. To, co naprawdę ważne, jest głęboko ukryte na dnie każdej duszy… Często zostaje tam na zawsze. A czasem trzeba je znaleźć i wydobyć za wszelką cenę i ze wszystkich sił. Nieważne bowiem, ile błędów popełniliśmy, ale że wciąż chcemy je naprawiać.

Pozornie zwyczajna historia, jakich wiele, a jednocześnie pełna niespodziewanych zwrotów akcji, dawnych tajemnic i zaskakujących wyborów.


Ta intrygująca opowieść pochłonie cię bez reszty i zadziwi niejeden raz! Bo dla każdego ta sama przeszłość wygląda inaczej…









"Bez pożegnania" Mia Sheridan
Premiera 28. 02. 2018r.


Annalia Del Valle kochała Prestona Sawyera praktycznie od zawsze. Córka ubogiej imigrantki najmującej się do pracy na farmie, wychowała się w Dolinie Kalifornijskiej jako wyrzutek, mając za dom maleńki budynek gospodarczy, dawną szopę. Ale jej serce odnalazło wolność na bezkresnych polach Farmy Sawyerów i w towarzystwie chłopców, którzy stali się jej jedynymi przyjaciółmi.


Preston wzdychał do Annalii, odkąd był nastolatkiem. Ale przed uczynieniem pierwszego kroku powstrzymywało go poczucie honoru. Aż do pewnego skwarnego, letniego wieczoru, kiedy nie jest się w stanie dłużej powstrzymywać. Tego wieczoru łączą się ich światy – i ciała. Inicjuje to ciąg wydarzeń, który już na zawsze zmieni ich życie.


Annalia wróciła właśnie do miasteczka po tym, jak zniknęła bez śladu na sześć długich miesięcy. Jest pełna determinacji, aby odzyskać swoje serce, swoje życie i dziecko – syna, który przyszedł na świat jako owoc namiętności, miłości i nagromadzonego latami pragnienia.


Preston poradził sobie z żałobą, pustoszącą zbiory suszą i targającym duszę cierpieniem, ale nie ma pewności, czy raz jeszcze poradzi sobie z Annalią. I możliwe, że wcale nie ma ochoty próbować. Czy duma i gorycz powstrzymają go przed sięgnięciem po to, czego pragnie przecież od zawsze?



Jak naprawić to, co zostało nieodwracalnie zniszczone? Jak wybaczyć niewybaczalne? Jak zrozumieć, że prawdziwy honor wywodzi się nie ze słów i okoliczności, ale z głębi serca, gdzie kryje się prawda? I jak poradzić sobie z dawnymi ranami i odkryć, że zdarza się taka miłość, która jest równie stała i niezmienna jak sama ziemia?



"Tamta dziewczyna" Erica Spindler
Premiera: 28. 02. 2018r.


Okrutna zbrodnia i jeden świadek – piętnastoletnia dziewczyna z biednej dzielnicy. Jest notoryczną kłamczuchą, wiecznie na bakier z prawem. Nic zatem dziwnego, że nikt nie chce jej uwierzyć.

Miranda Rader, funkcjonariuszka policji w Harmony w stanie Luizjana, cieszy się opinią prawej, uczciwej i opanowanej. Ale nie zawsze tak było. Miranda pochodzi z niewielkiego, prowincjonalnego miasteczka Jasper, w dodatku z jego gorszej, biedniejszej części. Szacunek kolegów i koleżanek oraz lokalnej społeczności, zdobyła swoją ciężką pracą.


Kiedy Miranda i jej partner zostają wezwani na miejsce przestępstwa, ofiarą okazuje się znany i lubiany wykładowca miejscowej uczelni. Zaskakuje ich rzadko spotykana brutalność zbrodni. Gdy Mirandzie wydaje się już, że tego dnia nie może się wydarzyć nic gorszego, przypadkiem trafia na coś, co mrozi jej krew w żyłach – wyblakły wycinek z gazety z artykułem o nocy sprzed piętnastu lat, tamtej nocy, którą usilnie stara się wyprzeć z pamięci, tak jak swoją przeszłość. Dotąd jakoś sobie radziła, nie wracała do tamtych czasów, jeśli nie liczyć koszmarów, w których znów przeżywała to samo – znów jej nie wierzono i wątpiono w jej słowa.

Potem ginie kolejny człowiek, tym razem emerytowany policjant, w dodatku nie byle jaki, tylko ten, któremu tamtej feralnej nocy składała zeznanie. Dwa morderstwa, dwie ofiary, dwie zbrodnie z pozoru niemające nic wspólnego. Łączy je jedynie osoba Mirandy.

Pojawiają się kolejne dowody, Miranda trafia pod lupę, koledzy kwestionują jej uczciwość i prawość, podważają motywy. Zostaje sama, zupełnie jak przed laty. Uświadamia sobie, że chcąc odkryć prawdę, musi stawić czoło swojej przeszłości, zanim będzie za późno. Dla niej… i dla drugiej dziewczyny.

Erica Spindler jest autorką ponad trzydziestu powieści, między innymi Pierwszej żony, Koszmarów przeszłości, Opętania, Krwawego wina, Złodzieja tożsamości i Ślepej zemsty, z których wiele trafiło na listę bestsellerów „New York Timesa”. Mieszka pod Nowym Orleanem z mężem i dwoma synami.



"Zmysłowa dziewczyna z miasta" 
Meredith Wild, Chelle Bliss 



Premiera: 28. 02. 2018
Ilość stron: 336


Madison Atwood chce odetchnąć po rozwodzie z hollywoodzką gwiazdą. Paparazzi depczą jej po piętach, a życie prywatne zdobi okładki wszystkich tabloidów, ucieka więc do eleganckiego ośrodka wypoczynkowego w Północnej Kalifornii. Avalon Springs to ustronne miejsce w górach, a ona postanawia na nowo odnaleźć tam siebie.

Luke Dawson żyje skromnie, woli swoje odosobnienie niż kontakty z ludźmi. Gdy spotyka piękna kobietę, która kąpie się w gorących źródłach na jego ziemi, zaczyna ją obserwować. Czuje się zaintrygowany, choć to przecież dziewczyna z wielkiego miasta – urocze stworzenie tylko zakłóca spokój, którego od wielu lat szukał.

Gdy Madison odkrywa jego chatę na uboczu, Luke nie potrafi jej wyrzucić. Nie składają sobie żadnych obietnic. Ona pragnie znów czuć się pożądana, a on tęskni za dotykiem kobiety. Matka Natura ma jednak inne plany – zmusza ich, by spędzili razem więcej niż jedną namiętną noc. Czy Luke zdoła rozstać się z kobietą, dzięki której po raz pierwszy od lat coś poczuł? Czy Madison będzie mogła zostawić mężczyznę, który przywrócił ją do życia?







​"Sprzeczne sygnały" 
Kasia Bulicz-Kasprzak 





Premiera: 28. 02. 2018r.
Ilość stron: 320


Spokojne miasteczko, szanowana trzypokoleniowa rodzina. Wszystko wygląda jak z obrazka – do czasu aż Ludmiła znajduje ciało Andrzeja Musiała. Wie, że będzie miała kłopoty, dlatego prosi o pomoc osobę, której nie znosi najbardziej na świecie, bliźniaczkę Izę. Próbując uniknąć problemów, siostry wpadają w coraz gorsze tarapaty. Jedyną dobrą stroną całego zamieszania jest to, że wreszcie zaczynają ze sobą normalnie rozmawiać.

Historia, w której nic nie jest takie, jak się wydaje




[Zapowiedź patronatu medialnego] "Dwa brakujące słowa" Zbigniewa Kowerczyka pod patronatem medialnym Recenzji Agi :)





Kochani!

Miło mi przekazać wiadomość, iż jestem jednym z patronów medialnych książki "Dwa brakujące słowa" Zbigniewa Kowerczyka, która 2 lutego będzie miała swoją oficjalną premierę pod skrzydłami Wydawnictwa Papierowy Motyl :)



Stron: 312
Premiera: 02 luty 2018r.



Po wakacjach w szkole dla niedowidzących i niewidomych pojawia się nowa uczennica, Justyna, wychowanka domu dziecka, która od razu zjednuje sobie sympatię uczniów i nauczycieli. Nie wszystkich jednak. Prymuska Iza i jej świta nie mogą znieść popularności nowej koleżanki, z czym wcale się nie kryją. Ale nie tylko one. Krzyś Banaś, do którego paczki dołączyła dziewczyna, nie może pogodzić się z utratą swojej pozycji w grupie. Dziwny zbieg okoliczności jeszcze bardziej zaognia całą sytuację. Zaczyna się subtelna, acz zdecydowana rywalizacja o najważniejszy stołek w tym roku.


Niebawem okazuje się, że niechęć nielicznych znajomych nie jest największym problemem gimnazjalistki. W kieszeni plecaka znajduje bowiem groźnie brzmiący anonim. A to dopiero początek roku szkolnego…

To optymistyczna opowieść o dojrzewaniu do odpowiedzialności za swoje słowa, czyny i uczucia. Zbigniew Kowerczyk lekko i dowcipnie portretuje labirynt nastoletnich emocji. Łatwo się w nim zgubić, kiedy w grę wchodzą te skrajne. Polecam.
Katarzyna Stec, blog Książki na czasie
(www.katarzynastec.wordpress.com)



poniedziałek, 22 stycznia 2018

[Premierowo. Patronat medialny. Rekomendacja] „Jak Ziemiankowie robili biznes w Polsce” Grażyna Kałowska. Opowiastki odważnie przeplatające realizm z fantastyką...





Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Ilość stron: 186
Nowość wydawnicza


Grażynka Kałowska to autorka słynąca z niesztampowości oraz odważnie szkicująca pewne obrazy, w których zręcznie łączy swoje wizje z faktami, często zahaczającymi o politykę i systemy funkcjonujące w państwie. To autorka, która śmiało pokazuje współczesne bolączki, skupiając się na bieżących niuansach i aktualnych tematach, często będącymi numer jeden w czołówkach medialnych. To autorka, która za każdym razem zaskakuje i pozytywnie intryguje. Pamiętam „Pieskie życie”, czy „Opowieść o naszej przyjaźni i perypetiach”, gdzie porusza trudne, niecodzienne tematy, drażliwe, poruszające wrażliwością. 


Trzy nowelki zamknięte w wymownym, tajemniczym, a nawet stawiającym pytania tytule, tworzą coś na rodzaj mozaiki, w której pewne elementy z każdej z nich stają się wspólnym fundamentem pod zarysowaną fabułą i poruszanymi wątkami. Autorka śmiało pokazuje ludzkie naiwności, słabe charaktery, a jednocześnie przebiegłość i naturę do ubijania trefnych interesów, byle tylko pieniądz się kręcił. Ziemiankowie mieszkają na innej planecie i akurat pomyśleli o Polsce, by wyruszyć w podróż życia i zrobić wielki biznes. Druga nowelka opowiada o Agencie Romanie Grzybie, którego natura przebiegłego wywiadowcy nigdy nie wystawiła na szwank, wykładając wszelkie jego racje i prawidła na wierzch. Zaś w trzeciej opowieści posłowie za wszelką cenę próbowali odrestaurować monarchię w Polsce, przeplatając współczesność z dawną historią Polski, ujawniając sylwetki dawnych królów i książąt Polski osadzonych we współczesnej rzeczywistości. Co z tego wszystkiego wyniknie? Czy autorce uda się odpowiedzieć na dręczące nas pytania, czy napiętrzone wątpliwości?




Trzy nowelki Grażyny Kałowskiej pod swą wybuchową mieszanką gatunkową i pomysłem na zawarte w nich wątki, śmiało i odważnie odsłaniają współczesne bolączki Polaków. Sieci biznesowe, korupcja, czy powrót do systemu monarszego. Nic tu nie jest jednoznaczne, zaś każda opowiastka w zaskakujący sposób ukazuje ludzką naiwność, żądzę pieniądza, czy pełną kastę władzy, byleby tylko mieć nad wszystkim kontrolę i wgląd w każdą dziedzinę życia. 


Grażyna Kałowska wykazuje się zręcznym piórem, ciekawie łącząc ze sobą motywy, wątki i pomysł na każdą postać. Przygląda się problemom i dziwnym koniugacjom niemal jak pod lupą, odsłaniając manipulacje, afery, polityczne systemy i zależności, w których jednostka jest najmniej ważna. Nuda Wam nie groźna!


Szczerze polecam!



Na okładce znajdziecie również kilka słów mojej rekomendacji :)



Za możliwość patronatu, tekst przed premierą, dziękuję autorce i wydawnictwu:






niedziela, 21 stycznia 2018

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...






Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza

Ilość stron: 245




Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni. Podobny zamysł miał Wiesław Hop, który zainspirowany wspomnieniami przyjaciela, postanowił osnuć wokół nich historię, którą trudno jednoznacznie określić jednym tytułem gatunku. Jedno jest pewne, autor skupił swoją uwagę i wszelkie niuanse budowanych wątków na postaci głównego bohatera, Stanisława Wrzosa, którego nie szczędził, knuł intrygi, wplątywał w spiski, burzył otaczającą wokół niego rzeczywistość niczym domek z przysłowiowych kart i wciąż przydzielał mu nowe zadania i role, by mógł przeżyć, a potem zwyczajnie o tej trudnej, budowanej na strachu faktyczność mógł przekazać innym pokoleniom.


Bardzo mnie zaintrygowała opowieść Stanisława Wrzosa, który stanął przed sądem, by dochodzić swoich praw domagając się tytułu kombatanta, zwiększając uposażenie swojej emerytury o dodatek tytularny. Swoje życie Wrzos opowiada z uwzględnieniem wszelkich szczegółów, dbając, by żadna ważność nie umknęła jego uwadze. Autor zastosował narrację trzecioosobową, opisując bardzo rzeczowo i konkretnie tło historyczno – społeczne powieści, w którym obsadził Wrzosa - postać nietuzinkową, niezwykle aktywną, obrońcy południowo – wschodnich granic Polskich. Hop nie szczędził nam przy tym wyraźnych obrazów trudnej przeszłości, w której musiano walczyć o swoje, często narażając życie. Kiedy Wrzos z trudem i podstępem został odbity z rąk banderowców, ani myślał zaprzestać walki przeciwko banderowcom i konspiratorom z wrogiem. 

„Wrzosowi spodobało się to nowe zadanie. W Dąbrowie, jak dla niego, zrobiło się już trochę za spokojnie, a on był młody, rozsadzała go energia; potrzebował i szukał nowych wyzwań. Nie należał bowiem do ludzi, których zadowala dostatnie, bezpieczne życie. Zawsze musiał mieć przed sobą jakiś cel – jakąś ideę, do której dążył i dla jej realizacji żył.”



System polityczno - społeczny, jaki przewija się przez życie Wrzosa doświadcza go brutalnie, obnosząc przez więzienie, stratę majątku, zdrowia, rzeźbiąc obrazy brutalnego świata chorego systemu, w którym człowieka tłamszono siłą, gwałtem i śmiercią niczemu winnych ludzi. Niesprawiedliwe wyroki, przemoc fizyczna i psychiczna, strach, to tylko niektóre elementy tragicznej historii Polski, które mogły się wydarzyć w każdym jej zakątku, nie tylko na wschodnich krańcach, które dodatkowo terroryzowały ukraińskie bandy.

„Alojzy Wąsacz miał niewiele ponad dwadzieścia dwa lata, ale już teraz był dobrym gawędziarzem. Dar opowiadania podobno odziedziczył po dziadku, bo jego ojciec wolał trzymać język za zębami. Tak było łatwiej i bezpieczniej, bo w czasie wojny i później niemieckich, ukraińskich i radzieckich szpiegów nigdzie nie brakowało i każde pochopnie wypowiedziane słowo, mogło kosztować człowieka życie.”

„Przed wyrokiem” to książka nie tylko z sugestywną historią w przewijającym się tle, ale przede wszystkim głębokie studium portretów psychologicznych bohaterów, osadzonych w realiach tragicznych, przewijających się obrazach brutalności i bezwzględności. To opowieść o silnej jednostce, z której przykład mogą brać następne pokolenia. Autor zadbał nie tylko o autentyczność i wyjątkową skrupulatność w przytaczaniu faktów, ale także o lekki, niczego nie narzucający styl. Powieść, która momentami przytłacza prawdą historyczną, trudnymi faktami, zmusza do głębszej refleksji, bo tak naprawdę wszyscy tworzą jakiś rodzaj nośnika emocji, których w tej powieści akurat nie brakuje. Tak, jak napiętej fabuły i wyrazistych wątków, które zapadają nam głęboko w pamięci. Szczera i prawdziwa!

Polecam!

Za egzemplarz dziękuję Autorowi